Dmitrij Tłustangiełow odpoczywał z rodziną nad jeziorem niedaleko miejscowości Gukowo niedaleko Rostowa, tuż obok granicy z Ukrainą. W czasie pikniku sfilmował i wrzucił na swoją stronę w serwisie WKontakcie film z odpalania rakiet Grad.

Reklama
Reklama

Takich rakiet używają separatyści z Doniecka i Ługańska w walkach z armi ukraińską. Kijów od dawna oskarża Moskwę o to, że wspiera separatystów wysyłając im sprzęt. Nieoficjalnie ukraińscy dyplomaci twierdzą także, iż rosyjska armia ostrzeliwuje pozycje ukraińskie właśnie z rosyjskiej strony granicy.

Nakręcony dwa dni temu film Tłustantgiełowa wydaje się być dowodem, że tak właśnie jest:

Tuż po tym, jak Tłustangiełow wrzucił film, WKontakcie usunęło jego stronę. On sam najpierw powiedział rosyjskim dziennikarzom, że sfilmował start Gradów, a później - że sam nie jest pewien co to jest. Wcześniej jednak internauci wrzucili jego film m.in. na Twittera i YouTube.

Tłustangiełowa trudno posądzać o przychylność dla Ukraińców - jego usunięta już strona w WKontakcie pełna była nacjonalistycznych wpisów:

Jego ostatni wpis to "Wkrótce" ze zdjęciem nazwy miasta Kijów umieszczonej przed wjazdem do stolicy Ukrainy w barwach rosyjskich. Wcześniej Tłustangiełow zamieścił m.in. ten dowcip:

"My jesteśmy Ukraińcy. Z nami jest Ameryka". "My jesteśmy Rosjanie. Z nami jest Bóg".