Według dziennika the "Independent", negocjacje między Putinem i Merkel przywódcami toczą się od dłuższego czasu i choć katastrofa MH17 je znacznie utrudniła, to porozumienie wciąż leży na stole. Powołując się na źródła "zbliżone do negocjacji", dziennikarka gazety twierdzi, że rozmowy Putin-Merkel opierają się na dwóch filarach: stabilizacji granic Ukrainy oraz zapewnieniu jej bezpieczeństwa finansowego i energetycznego.
W praktyce miałoby to oznaczać uznanie przez Zachodu przyłączenie Krymu do Rosji. W zamian za to, Rosja miałaby się zgodzić na zaprzestanie finansowania i zbrojenia separatystów na wschodzie Ukrainy, nieingerencję w integrację gospodarczą z UE oraz wznowienie dostaw gazu na Ukrainę, a także rekompensatę 1 miliarda dolarów za straty poniesione przez nią z tytułu aneksji Krymu.
Kolejnym rosyjskim warunkiem ma być również zobowiązanie się Kijowa do nieubiegania się o członkostwo w NATO oraz zapewnienie większej autonomii wschodnim obwodom Ukrainy.
- Niemiecki plan pokojowy ciągle jest na stole i to jedyny plan, jaki jest. Negocjacje utknęły z powodu katastrofy MH17, ale mają zostać wznowione po zakończeniu śledztwa - cytuje anonimowego dyplomatę "Independent".
Jak podaje gazeta, Merkel dyskutuje na ten temat z Putinem osobiście. Od początku kryzysu rozmawiała ona z rosyjskim prezydentem więcej razy niż jakikolwiek inny przywódca.
- To jest "deal" Merkel. Negocjuje w tej sprawie bezpośrednio z Putinem, bo chce rozwiązać ten spór. Nie jest w niczyim interesie, by napięcia na Ukrainie się przeciągały, albo by Rosja była izolowana. Nikt nie chce nowej zimnej wojny - tłumaczy kolejny informator dziennika.
O negocjacjach nic nie wiedzą europejscy partnerzy Niemiec. Rzecznik prasowy MSZ Wielkiej Brytanii komentuje przy tym, że uznanie przez Zachód aneksji Krymu jest mało realne.
Komentarza w sprawie odmówił także polski MSZ.
- Nie komentujemy informacji mających charakter spekulacji medialnych - oświadczył rzecznik Marcin Wojciechowski.