W eksplozji, do której doszło podczas próby rakietowej u wybrzeży obwodu archangielskiego w zeszły czwartek, zginęło co najmniej pięciu ekspertów z dziedziny energii jądrowej. Wokół tego zdarzenia pozostaje wiele znaków zapytania. Zewnętrzni eksperci twierdzą, że wybuch towarzyszył testom pocisku napędzanego energią jądrową.

Administracja regionu zamówiła 1200 masek przeciwgazowych. Przetarg na zamówienie wyceniany jest na ok. 4,6 mln rubli (70 000 dolarów).

Czytaj także: Rosjanie zginęli w wybuchu. Pracowali nad "nową bronią"

Maski muszą zapewniać ochronę przed "radioaktywnymi, toksycznymi, biologicznymi i chemicznymi substancjami".

Jeszcze w tym miesiącu ma być wybrana firma, która dostarczy maski. Lokalne władze twierdzą, że jest to uzupełnienie zapasów, a sam przetarg był planowany jeszcze przed eksplozją.

8 sierpnia, prawdopodobnie podczas testu rakiety z napędem atomowym na morzu, w pobliżu  Sewerodwińska doszło do eksplozji, w wyniku której zginęło pięć osób. We wtorek rosyjska agencja meteorologiczna przyznała, że w pobliżu miejsca wybuchu promieniowanie przekroczyło normy nawet 16-krotnie.