Reklama

Moskiewscy studenci wygwizdali propagandystę

Wykładowcy jednego z moskiewskich uniwersytetów stanęli po stronie studentów, zarzucając występującemu na uczelni działaczowi Antymajdanu uprawianie propagandy.
Nikołaj Starikow występuje na Rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Humanistycznym

Nikołaj Starikow występuje na Rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Humanistycznym

Foto: YouTube

Do incydentu doszło na Rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Humanistycznym, gdzie z wizytą przyjechał jeden z liderów rosyjskiego Antymajdanu Nikołaj Starikow. Miał przeprowadzić wykład na temat "sposobów przeciwdziałania spiskowi Zachodu przeciw Rosji i Ukrainie" i zaprezentować film dokumentalny, o tym "jakie zagrożenie stanowi Zachód dla Rosji".

Tymczasem studenci przywitali działacza proputinowskiej organizacji plakatami z napisem: "Na naszej uczelni nie ma miejsca dla propagandystów". Reakcją Starikowa byli zaskoczeni nawet wykładowcy uczelni. Zażądał on od protestujących studentów, by opuścili salę i zarzucił im, że "działają w interesie zachodnich służb" oraz "że są częścią projektu propagandowego, który Zachód realizuje przeciwko Rosji". Po tym, jak kilku protestujących studentów opuściło salę, wykładowca uczelni Konstantin Jerusalimski stanął w ich obronie i zarzucił Starikowowi, że to właśnie on "uprawia propagandę i wprowadza zamęt w głowach studentów".

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama