Zakażenie wirusem MERS potwierdzono u 18 osób, ponad 700 osób jest poddawanych obserwacji. Liczba przypadków rośnie niezwykle szybko - w niedzielę informowano o 15 zarażonych, a pod obserwacją było 129 osób.
Pierwszymi ofiarami są 58-letnia kobieta, która miał kontakt z pierwszym koreańskim zarażonym MERS pacjentem, oraz 71-letni mężczyzna.
Dziś niezadowolenie z działań służby zdrowia podejmowanych przeciwko rozprzestrzenianiu się koronawirusa wyraziła prezydent Korei Południowej. Park Geun Hie zarzuciła, że odpowiednie służby w niezadowalający sposób reagują na wzrost liczby zakażeń wirusem. Wezwała pracowników służby zdrowia do pełnej mobilizacji, aby stawić czoło zagrożeniu.
Podejrzewa się, że wirus MERS sprowadził do Korei Południowej 68-letni mężczyzna, który wrócił z krótkiego pobytu w Arabii Saudyjskiej. W kraju tym MERS zdiagnozowano jesienią 2012 roku.
W Hongkongu do izolatki trafił 44-letni obywatel Korei Południowej, u którego stwierdzono zakażenie wirusem. Odizolowano także 18 osób, które siedziały blisko niego w samolocie.
MERS, czyli Middle East Respiratory Syndrome Coronavirus, wywołuje ostry zespół niewydolności oddechowej. Podobnie jak SARS, którego ofiarami w 2003 roku padło ponad 800 osób, wywołuje kaszel, gorączkę, powoduje zapalenie płuc. MERS dodatkowo może prowadzić do niewydolności nerek.
Przypadki zakażenia MERS zanotowano dotąd w 20 krajach, głównie na Półwyspie Arabskim. Tylko w Arabii Saudyjskiej zabił 400 osób.
Wielu naukowców przypuszcza, że do rozprzestrzenienia się MERS w tych krajach przyczyniły się dromadery, które są na Bliskim Wschodzie używane jako środek lokomocji, ale też je się ich mięso i pije mleko.