W ostatnich dniach, po tym jak Bruksela wysłała do Polski ultimatum i zagroziła wydaniem opinii stwierdzającej łamanie praworządności i demokracji w Polsce, doszło do intensywnych rozmów. Dziś po południu Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE spotyka się z premier Beatą Szydło i będzie z nią rozmawiał o sposobach odblokowania funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Ale ani dziś po tym spotkaniu, ani jutro, na cotygodniowym posiedzeniu KE, nie zapadnie żadna decyzja co dalej z procedurą.
Powód? Przewodniczący Komisji Jean-Claude-Juncker wyjeżdża na szczyt G7 do Japonii, a bez niego tak ważna decyzja nie może zapaść. - Przewodniczącego nie będzie jutro na posiedzeniu KE, nie będzie więc żadnej decyzji. Wiceprzewodniczący Timmermans poinformuje tylko innych komisarzy o efektach swojej wizyty w Polsce - zapowiedział Margaritis Schinas, rzecznik KE. Następne posiedzenie KE w przyszłym tygodniu i wtedy dopiero mogą zapaść decyzje.
Timmermans miał co prawda gotową i zaakceptowaną przez KE krytyczną opinię o sytuacji w Polsce, której treść w ostatni piątek ujawniła “Rzeczpospolita” i mógł ją samodzielnie wysłać do Warszawy. Ale, jak zauważył Schinas, to pełnomocnictwo było ważne do 23 maja. Tymczasem rozmowy trwają. - Logicznym byłoby, żeby zakończyły się przyjęciem jakiejś opinii - uważa rzecznik KE. Ale w jakim tonie utrzymanej, to zależy od wyniku rozmów z polskim rządem.