Specjalna konferencja została zorganizowana w Chamonix, gdzie Francuzka leczy odmrożenia z wyprawy na Nanga Parbat. Revol została sprowadzona przez polskich himalaistów. Tomasza Mackiewicza uratować nie zdołali.
W konferencji wziął udział Ludovic Giambiasi, partner wspinaczkowy Revol, oraz jej przyjaciółka Masha Gordon, która kierowała organizacją akcji ratunkowej.
Ani Revol, ani Giambiasi nie ukrywali pretensji do Pakistańczyków.
Ich zdaniem, gdyby akcja ratunkowa została zorganizowana szybciej, uratowanie polskiego himalaisty byłoby możliwe.
- Mam w sobie wiele złości. Mogliśmy uratować Tomka, gdyby akcja ratunkowa została szybciej zorganizowana - mówiła Revol.
Francuzka stwierdziła, że od Pakistańczyków otrzymała informację, że jeśli zejdzie niżej, zostanie sprowadzona przez ratowników, a po Mackiewicza, który znajdował się na wysokości ok. 7200 m, przyleci helikopter.
Ludovic Giambiasi z kolei zarzucał Pakistańczykom kłamstwa odnośnie "dostępności, rezerwacji i możliwości helikopterów", którymi mieliby dolecieć w pobliże miejsca, gdzie znajdował się Mackiewicz.
Giambiasi przyznał również, że strona pakistańska w trakcie negocjacji podniosła koszt akcji ratunkowej - z 15 do 40 tys. dolarów i musiała być przekazana przed rozpoczęciem akcji.