Od środy pod budynkiem Sejmu trwa protest zorganizowany m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Uczestnicy protestu domagają się nowelizacji ustaw o sądach.

W nocy komisja sprawiedliwości i praw człowieka debatowała w sprawie nowelizacji projektów ustaw o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa, sądach i prokuraturze.

W tym czasie demonstranci na elewacji budynku parlamentu napisali sprayem "czas na sąd ostateczny". Autorzy napisu zostali wylegitymowani przez policję. 

W obronie zatrzymanych stanęli posłowie opozycji, wśród nich: Kornelia Wróblewska, Adam Szłapka, Bartosz Arłukowicz i Sławomir Nitras.

"Nie podobają mi się napisy na murach. Serio. Szczególnie na ważnych budynkach publicznych. Proszę jednak pamiętać o kontekście. Nie można tych napisów komentować zapominając jak PIS używa Sejmu, łamie konstytucję i ustawy, traktuje posłów, otacza zasiekami kompleks sejmowy itp." - napisał na Twitterze Nitras.