Reuters cytuje 21-letnią Sabinę, która studiuje w Danii, by zostać nauczycielką. Dziewczyna zapowiada, że wraz z innymi muzułmankami będzie kontestować nowe prawo pojawiając się po 1 sierpnia na ulicach w nikabie (noszona przez muzułmanki jako część hidżabu zasłona na twarz odsłaniająca jedynie czoło i oczy).
Sabina przystąpiła do organizacji Kvinder I Dialog, która zamierza protestować i uświadamiać Duńczykom, dlaczego kobiety powinny móc wyrażać swoją tożsamość poprzez noszenie hidżabów.
Czytaj także: Kanclerz Austrii walczy z hidżabami
- Nie zdejmę mojego nikabu. Jeśli musiałabym go zdjąć, to chciałabym zrobić to z powodu moich własnych wyborów - podkreśliła 21-latka, która nie podaje jednak swojego nazwiska bojąc się, że spotkają ją szykany za prezentowaną przez nią postawę.
W protestach zapowiedzianych na 1 sierpnia mają również wziąć udział muzułmanki nie noszące nikabów i Dunki wyznań innych niż muzułmańskie, które na czas protestu mają zasłonić twarze.
- Nie sądzę, aby noszenie nikabu oznaczało, że nie możesz przyswajać duńskich wartości - mówi z kolei 20-letnia Meryem, której rodzice przybyli do Danii z Turcji, ale ona urodziła się już w Skandynawii. Meryem również nie zamierza zdejmować nikabu.
Zgodnie z przyjętym przez duński parlament prawem od 1 sierpnia za noszenie nikabu w miejscu publicznym będzie grozić grzywna od 1000 koron (ok. 160 dolarów) przy pierwszym zatrzymaniu za złamanie prawa zakazującego zasłaniania twarzy, aż do 10 tys. koron (1600 dolarów) przy naruszeniu prawa po raz czwarty.