Dyrekcja parku zapewnia, że nie została zmuszona do takiego posunięcia przez władze lub organizacje religijne.
- To wynik zgody osiągniętej przez zarząd, nie było żadnej presji zewnętrznej - zapewnia rzeczniczka parku, Roka Lestari w rozmowie z BBC.
- Jesteśmy na etapie zmian, które mają sprawić, że będziemy parkiem przyjaznym dla rodzin - dodaje.
Zasłonięcie piersi syren - jak informuje park rozrywki - ma na celu "szacunek dla wartości wschodu".
Decyzji władz parku nie rozumieją jednak sami Indonezyjczycy.
- Posągi nam nie przeszkadzały - powiedziała Nanda Julinda, która chodzi do parku z dziećmi. - To dziwne zobaczyć te dzieła sztuki zasłonięte w taki sposób - dodała.
- Posągi stoją przy plaży, to są syreny a nie widuje się syren okrytych w taki sposób - mówi z kolei M Taufik Ficky.