– Musieliśmy powstrzymać falę przemocy. Niszczone są sklepy, infrastruktura publiczna. To nie są żadne pokojowe manifestacje – tłumaczy burmistrz Bogoty Enrique Penalosa. Na razie w starciach zginęły trzy osoby. Jednak w mediach społecznościowych pojawiło się szereg filmów pokazujących, że za wieloma aktami przemocy stoi policja.
Opozycja uważa, że konserwatywny prezydent Ivan Duque chce zdyskredytować ruch protestu i usprawiedliwić jego pacyfikację. To nie był pierwszy przypadek użycia siły przez przywódcę kraju.