Francuska Federacja Mody, bo tak nazywa się to stowarzyszenie, ma w swoich szeregach zaledwie kilkunastu najwybitniejszych francuskich projektantów i ledwie kilku z zza granicy.
- W moich kreacjach kobieta czuje się ważna i szlachetna – mówi Guo Pei i prezentując suknię z motywem Smoka i Feniksa dodaje - Podoba mi się kreatywna interpretacja baśni.
Urodzona w 1967 roku w Pekinie Guo sprawia wrażenie pogodnej, wyluzowanej nastolatki, choć niezależnie od bycia projektantką jest też żoną i matką córek. A więzi rodzinne są dla niej na pierwszym miejscu. Prezentując ekipie filmowej pokoje swojego domu, z radością przedstawia 400 ulubionych pluszowych misiów usadzonych na łóżku, fotelach i półkach. Lubi też kalejdoskopy – jeden z nich pokazuje w filmie wyjaśniając, że powstające w nim obrazy są dla niej inspiracją.
Mówi, że trzeba oglądać wiele albumów, by pojąć geniusz projektantów – dzięki temu wiele się nauczyła.
- Większość pokazów planuję w domu, kiedy jestem szczęśliwa – wyznaje.
W dzieciństwie mieszkała z babcią, bo mama miały słaby wzrok, a tata był w wojsku i nie mógł wrócić do domu. Wszystkie wakacje spędzała u babci ucząc się wyszywać. Kiedy mając 8 lat poprosiła ją o żółtą sukienkę babcia odmówiła wyjaśniając, że to zakazany kolor dla pospólstwa.
W filmie Guo Pei pokazuje swoje szkice do kolekcji „1002 noce”. Wtedy właśnie powstała wyszywana futrem żółta suknia z gigantycznym trenem, w której wystąpiła Rihanna podczas Met Ball w 2015 roku.
Kolekcja zaprojektowana w 2010 roku okazała się katastrofą – jak uważa sama projektantka.
- Ciągle coś dodawałam: suknie okazały się zbyt ciężkie, a buty zbyt wysokie – nie nadawały się do noszenia.
Ale ciężkie pełne przepychu, barokowe suknie wyszywane drogimi kamieniami i złotymi sześciokaratowymi nićmi – to jej chleb powszedni. Suknia ślubna w całości wykonana z pereł szyta była 30 miesięcy. Są i ważące nawet 50 kg, a ich prezentacja jest wyzwaniem dla modelek i całej ekipy, bo wymaga wsparcia technicznego. Jedna z sukni ma 20 metrów długości, choć jest podobno lekka, a projektantka zastanawia się, czy wystarczy 100-metrowy wybieg, by ją zaprezentować. Każda kolekcja przygotowywana jest 2,5 roku. Mrówczą pracę wyszywania kreacji wykonuje 300 kobiet wyszkolonych i zatrudnionych przez Guo Pei.
- Jestem najpowolniejszą projektantką świata. Jedną kreacje tworzę 5, 10, a nawet 50 tysięcy godzin - przyznaje Pei.
O ceny – lepiej nie pytać…
Emisja interesującego dokumentu „Żółty jest zakazany” (prod. USA/Nowa Zelandia) w niedzielę o 21.30 w Canal+ Dokument.