Właścicielem pasieki jest pan Kazimierz Zasada, który amatorsko prowadzi ją od 20 lat.

2 stycznia wybrał się na działkę na spacer. Zastał zniszczoną furtkę i zdewastowanych kilkanaście uli.

Wszystkie pszczoły, które zasiedlały przygotowane na zimę, nowe ule, zamarzły na ziemi.

Pan Zasada wycenił straty materialne na ok. 4,8 tys. zł, strat w postaci pracy z pszczołami i opieki nad nimi wycenić nie sposób.

Rodzina właściciela uli zawiadomiła policję, trwa śledztwo.

Informację o zniszczeniu pasieki zamieścił w mediach społecznościowych syn właściciela, Bartosz Zasada. Za namową poruszonych internautów zorganizował zbiórkę na odbudowę pszczelich rodzin.

W ciągu kilku dni wzięło w niej udział ponad 340 osób, które wsparły realizację tego planu kwotą ponad 16 tys, zł.