Nie podając dalszych szczegółów prokuratura przekazała, że 46-letni Jurgen Conings groził belgijskim instytucjom i osobom publicznym, a miejsce jego pobytu jest nieznane.

W pobliżu Dilsen w zachodniej Belgii znaleziono samochód poszukiwanego. W aucie znajdowała się amunicja i broń, w tym wyrzutnie pocisków przeciwpancernych, zabrane z bazy wojskowej.

Czytaj także:
Putin: Wybijemy zęby tym, którzy będą chcieli nas ugryźć

Jak donoszą miejscowe media, do akcji policji, szukającej Coningsa na obejmującym lasy, jeziora i wydmy terenie parku narodowego Hoge Kempen włączyło się wojsko. Na miejsce wysłano pojazdy opancerzone oraz sprzęt saperski.

Przebiegająca przez park autostrada została zamknięta.

Belgijskie władze poinformowały, że poszukiwany żołnierz był z uwagi na "skrajnie prawicowe tendencje" na liście potencjalnych terrorystów.

- Pytanie, jak ktoś z sił zbrojnych, który znajduje się na liście bezpieczeństwa jako osoba o skrajnych poglądach i kto już wysyłał groźby, miał dostęp do broni i był w stanie je wynieść - powiedział premier Alexander De Croo.

Według belgijskich mediów, Jurgen Conings groził Marcowi van Ranstowi, wirusologowi popierającemu szczepionki przeciw COVID-19 oraz ograniczanie praw obywatelskich w związku z koronawirusem. Van Ranst doradzał rządowi w czasie epidemii.

Wirusolog powiedział, że złożył skargę w związku z groźbami, jakie pod jego adresem pojawiły się w internecie. Oświadczył, że on i jego rodzina zostali przeniesieni w bezpieczne miejsce.