– To bardzo przykra sytuacja, gdy takie wypowiedzi słyszymy w Sejmie, a zwłaszcza gdy były minister kultury zachowuje się w ten sposób – mówi „Rz” Jan Dziedziczak.
Jak dowiedziała się „Rz”, nieparlamentarne słowa padły wczoraj na posiedzeniu Sejmowej Komisji Kultury. Celiński, obecnie poseł niezrzeszony, chciał, aby komisja wezwała rząd do przywrócenia porządku prawnego w Telewizji Polskiej. Zdenerwował się, gdy Dziedziczak wypomniał mu, że był ministrem kultury w rządzie Leszka Millera.
– Przy zupełnym braku agresji z mojej strony i chęci wskazywania winnych poseł Dziedziczak powiedział, że udział w rządzie Leszka Millera jest haniebny – mówi „Rz” Celiński. – To była wycieczka osobista. Jeśli ktoś posługuje się wobec mnie językiem insynuacji, musi się liczyć z tym, że dostanie pięścią między oczy.
Dziedziczak ripostuje: – Szanuję wspaniały dorobek opozycyjny pana Celińskiego sprzed 1989 r., ale firmowanie rządu Leszka Millera nie należy do pięknych kart w jego życiorysie. Dziwną sytuacją jest, że osoba, która apeluje o czystość w TVP, była ministrem kultury w czasie, gdy prezesem telewizji publicznej był Robert Kwiatkowski.
Szefowa Komisji Kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska z
Platformy zapewnia, że nieparlamentarne wypowiedzi nie są standardem na posiedzeniach komisji.
– Reakcja posła Celińskiego była zdecydowanie nazbyt emocjonalna i rzeczywiście mało grzeczna, ale poseł Dziedziczak też niepotrzebnie prowokował – uważa Śledzińska-Katarasińska. – Widać samo słowo TVP sprawia, że emocje rosną.
Czy słowami Celińskiego zajmie się Komisja Etyki Poselskiej? – Urażony poseł musiałby do nas zgłosić sprawę – mówi jej szef Sławomir Rybicki (PO). – Czy to zrobi, to już kwestia jego wrażliwości.
Poseł PiS jeszcze nie zdecydował, czy poskarży się komisji. – Ale raczej nie – mówi.
– W tej kadencji Komisja Etyki ma wyjątkowo dużo pracy – zdradza Rybicki. Przyznaje, że w politycznych sporach posłom często puszczają nerwy. Przyłapać dała się nawet minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak, która powiedziała „sp...” do szefa resortu rolnictwa Marka Sawickiego.
Z kolei poseł PO Robert Węgrzyn podczas obrad komisji śledczej zaproponował posłance PiS Marzenie Wróbel pójście do klubu i taniec na rurce.