Ponad dwie trzecie Polaków oglądało lub słuchało w domu transmisji z uroczystości beatyfikacyjnych Jana Pawła II w Watykanie – wynika z badania TNS OBOP.
– To bardzo duże zainteresowanie, a sądzę, że gdyby nie długi majowy weekend, byłoby jeszcze większe – ocenia prof. socjologii Andrzej Szpociński z Collegium Civitas i PAN.
Jego zdaniem pamięć o Janie Pawle II jest w Polsce ciągle żywa, a wartości, które papież propagował – bardzo cenione przez Polaków.
– Z innych badań wynika, że jeżeli 20 lat temu bardziej ceniliśmy naród, patriotyzm czy sukcesy wojskowe, to pod wpływem pontyfikatu Jana Pawła II na pierwsze miejsce wysunęły się wartości osobowe, takie jak honor czy silna wola – zaznacza prof. Szpociński.
Spośród innych sposobów demonstrowania pamięci o papieżu z okazji beatyfikacji 25 proc. badanych przez TNS OBOP wystawiło w oknie jego portret lub wywiesiło flagę, 16 proc. uczestniczyło w specjalnych nabożeństwach dziękczynnych, a 13 proc. – w czuwaniu i modlitwach przed beatyfikacją.
Prócz tego Polacy oglądali transmisję z Watykanu: w miejscach publicznych (7 proc. badanych), w kościele (5 proc.), obejrzeli film, wystawę lub wysłuchali koncertu (5 proc.).
Znacznie mniej osób demonstrowało swoje przywiązanie do wartości związanych ze świętem 3 Maja, choć okazji ku temu było sporo – w wielu miastach zorganizowano jakąś formę obchodów tego święta. Były koncerty, parady, np. samochodowe (Szczecin), pochody patriotyczne, a nawet taneczne korowody (Lublin).
Relację z uroczystości 3-majowych w Warszawie obejrzało w telewizji 40 proc. badanych, 33 proc. uczestniczyło we mszy świętej, 26 proc. wywiesiło flagę, 6 proc. odwiedziło miejsca pamięci narodowej, 4 proc. uczestniczyło w pochodach lub innych uroczystościach.
W porównaniu z poprzednimi badaniami, z 2002 r., liczba osób, które wywiesiły flagę z okazji 3 Maja, wzrosła o 16 punktów proc., a liczba osób, które z tej okazji poszły na mszę, zmalała o 12 punktów.
– Spadek liczby osób biorących udział we mszy świętej trudno wytłumaczyć – mówi prof. Szpociński. – Być może część ludzi nie łączy już uroczystości państwowych i kościelnych.
Fakt, iż co czwarta osoba wywiesiła w tym roku flagę z okazji 3 Maja, jest zdaniem socjologa demonstracją przywiązania do tradycji i patriotyzmu.
– Niektóre środowiska stawiają znak równości między patriotyzmem i nacjonalizmem.
I dlatego, wbrew nim, ludzie przywiązani do patriotyzmu tym bardziej starają się to demonstrować i są w tym konsekwentni – tłumaczy socjolog.
Jednak według prof. Szpocińskiego trudno się spodziewać, by na pochody lub inne uroczystości z okazji 3 Maja, które jest świętem patriotyzmu i demokracji, chodziło więcej niż kilka procent osób.
– Dopóki te wartości nie będą zagrożone, chętnych do demonstrowania w tym dniu też nie będzie wielu – uważa socjolog. I dodaje, że jest to jedno z naszych najładniejszych świąt.
– Dlatego powinno mieć więcej zwolenników niż np. 11 listopada, które jest wyłącznie narodowe – mówi. – Wydaje się jednak, że na razie to 11 listopada budzi w Polakach więcej emocji. I chyba prędko się to nie zmieni.