Reklama

Podpalił się przed siedzibą premiera

Nie wierzę w państwo ani w polityków - napisał 49-letni mężczyzna, który przed Kancelarią Premiera oblał się benzyną i podpalił. Pozostawił dwa listy. Jeden skierowany do żony, drugi do szefa rządu Donalda Tuska.
Podpalił się przed siedzibą premiera

Foto: Fotorzepa, PK Piotr Kowalczyk

Do samobójczej próby doszło ok. godz. 11.20. Funkcjonariusze BOR, którzy spostrzegli przed budynkiem płonącego jak pochodnia mężczyznę, wybiegli i zaczęli gasić płomienie okrywając go kocami. Wezwali policję i pogotowie. Desperat zostawił na ławce w parku łazienkowskim pożegnalny list adresowany do żony, w którym tłumaczy motywy swojego zachowania. Drugi list, krótszy - jak wynika z nieoficjalnych informacji - adresował do szefa rządu. Kiedy przewieziono go do szpitala, opowiedział policjantom  o powodach desperackiej decyzji.

Jak wynika z listu do żony, powodem próby samospalenia była tragiczna sytuacja mężczyzny, brak pracy, kłopoty ze zdrowiem, długi i rozczarowania wobec polityków.

Według nieoficjalnych informacji "Rz" - z listu wynika, że do 2008 r. mężczyzna pracował w urzędzie skarbowym. Następnie był ochroniarzem w jednym z supermarketów. Skarżył się: "trzy lata pracy w ochronie całkiem zniszczyło mi nogi". Pisze, że pracodawca wymagał od niego coraz więcej, za tę samą płacę. Twierdził, że dłużej nie jest w stanie pracować ze względu na stan zdrowia i chorobę nóg.

Mężczyzna wspomina w liście również o problemach finansowych. "Jestem zadłużony ponad miarę" - zaznacza i nadmienia o sprawie sądowej, którą przegrał, i w efekcie czego komornik "wejdzie mu na pensję". W liście adresowanym do żony 49-latek pisze, że nie wierzy w państwo, ani w polityków. "Złudna jest też wiara w media" - zaznacza.

Jak można wywnioskować z listu, obecnie mężczyzna też stracił pracę. "Mam problemy z chodzeniem, nie jestem w stanie już pracować" - informuje. W liście zostawia żonie wskazówki dotyczące dalszego życia. W liście do premiera także opisuje motywy swojej decyzji i wyraża rozgoryczenie wobec polityków.

Reklama
Reklama

Mężczyzna doznał poważnych poparzeń, m.in. nóg i podburzusza. Jednak po przewiezieniu do szpitala był przytomny.

- Wyjaśniamy wszystkie okoliczności tego zdarzenia, na miejscu są policjanci, przesłuchują świadków - mówi "Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik KG Policji. Premier Donald Tusk zapowiedział, że przerwie objazd po kraju i wieczorem wróci do Warszawy. Tusk dodał, że jeśli to tylko będzie możliwe, odwiedzi poparzonego mężczyznę w szpitalu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Społeczeństwo
Zmiana czasu na letni 2026. Kiedy przestawiamy zegarki?
Społeczeństwo
To nie był nieszczęśliwy wypadek. Kto naprawdę jest winny tragedii 19-letniego studenta
Społeczeństwo
Kto zapłacił za ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu? Specjalna umowa z agencją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama