W niektórych elitarnych jednostkach, zajmujących się cyberbezpieczeństwem lub Gwardii Królewskiej, służba będzie trwać 12 miesięcy.

Duńscy poborowi od teraz mogą służyć m.in. na Grenlandii

„Dania stoi w obliczu nowej rzeczywistości, w której zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa są bardziej niestabilne i złożone niż kiedykolwiek wcześniej” – podkreśliło duńskie wojsko w oświadczeniu.

Czytaj więcej

Około 20 rosyjskich rakiet leciało w kierunku Polski. Potwierdzono, że jedna była Ch-101

Od tego roku nowością jest możliwość odbycia ćwiczeń na Grenlandii, należącej do Danii wyspie, o której zajęciu na początku roku mówił prezydent USA, Donald Trump. Duńskie wojsko służy na Łotwie w ramach wschodniej flanki NATO, w związku z zagrożeniem ze strony Rosji. Duńscy poborowi mogą zostać wysłani za granicę po pięciomiesięcznym szkoleniu w kraju za własną zgodą.

Dania po raz pierwszy powołała do wojska kobiety

Około 20 proc. tegorocznych rekrutów stanowią kobiety, które po raz pierwszy zostały powołane do wojska. Wcześniej mogły zgłaszać się jako ochotniczki. Tegoroczny pobór zwiększył się zwłaszcza w marynarce wojennej, z 200 do 600. Przyjęcie młodych ludzi do 14 jednostek w całym kraju poprzedziły inwestycje w remonty i rozbudowę infrastruktury, od koszar i stołówek po obiekty treningowe, zakup mundurów i broni.

Według gazety „Berlingske”, choć poborowi mają odgrywać coraz większą rolę we wzmocnieniu duńskiej obrony, to problemem jest niska atrakcyjność finansowa służby. „Poborowi stanowią tanią siłę roboczą, co podkopuje morale” – podkreśla dziennik. Przypomina, że najgorzej opłacany zawodowy żołnierz za dzień pobytu na Grenlandii może liczyć na 1,2 tys. koron żołdu (160 euro), w przypadku rekrutów jest to tylko od 14 do 17 koron (od 1,8 do 2,2 euro).

W Danii powołania otrzymują obywatele tego kraju po ukończeniu 18 lat, do odbycia służby zgłaszają się też ochotnicy – ta grupa w pierwszej kolejności otrzymuje miejsca w jednostkach.