Współpraca Polskiego Komitetu Olimpijskiego z giełdą kryptowalut Zondacrypto jeszcze niedawno była przedstawiana jako innowacyjne źródło finansowania sportu. Jednak problemy z wypłatą środków dla sportowców oraz doniesienia o możliwych nieprawidłowościach finansowych wywołały szeroką dyskusję i reakcję organów ścigania.
Współpraca Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Zondacrypto
Zondacrypto od października pełni rolę głównego sponsora PKOl. W ramach tej współpracy firma zobowiązała się do wypłaty nagród dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina 2026. Łączna wartość tych świadczeń wynosi około 13,8 mln zł i obejmuje nie tylko medalistów, ale także zawodników z miejsc 4–8.
Problem polega na tym, że część nagród została wypłacona w formie tokenów – cyfrowych aktywów dostępnych w aplikacji sponsora. Choć środki formalnie pojawiły się na kontach sportowców, wielu z nich nie jest w stanie zamienić ich na realne pieniądze.
Czytaj więcej
Prokuratura bada sprawę Zondacrypto. Kwota oszustwa, o jakiej mowa, przekroczyła 350 mln zł i stale rośnie - podobnie jak liczba pokrzywdzonych z c...
Przykładem jest panczenista Damian Żurek, który otrzymał nagrodę o wartości 100 tys. zł, ale po zleceniu wypłaty nadal czeka na przelew. Podobne problemy zgłaszają inni zawodnicy, w tym skoczek narciarski Kacper Tomasiak, którego nagroda sięga kilkuset tysięcy złotych.
Kłopoty nie dotyczą wyłącznie sportowców. Według informacji prokuratury liczba osób poszkodowanych przez działalność Zondacrypto sięga już co najmniej kilkuset i stale rośnie, podobnie jak skala strat finansowych.
W związku z tym wszczęto śledztwo, które prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Postępowanie dotyczy m.in. podejrzeń oszustwa oraz problemów z wypłacalnością platformy.
Polski Komitet Olimpijski przelał pieniądze
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz podkreślił, że komitet wywiązał się ze swoich zobowiązań wobec sportowców, wypłacając wszystkie nagrody, które leżały po jego stronie, w złotówkach.
– Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe. Nagrody rzeczowe wszyscy nasi sponsorzy przekazali naszym sportowcowm. Z tego, co wiem, firma ZondaCrypto też przekazała nagrody rzeczowe naszym sportowcom – powiedział Piesiewicz.
Jednocześnie zaznaczył, że PKOl nie ma obecnie podstaw prawnych do zerwania umowy ze sponsorem. Taka decyzja mogłaby wiązać się z poważnymi konsekwencjami finansowymi dla organizacji.
Czytaj więcej
Kontrterroryści wzięli udział w przeszukaniach w domu wiceprezesa PKOl – ustaliła „Rzeczpospolita”. W śledztwie przewijają się znane nazwiska, w ty...
Piesiewicz bronił także procesu nawiązywania współpracy, wskazując, że przed podpisaniem umowy komitet zwracał się do odpowiednich instytucji państwowych z prośbą o ocenę ryzyka, lecz nie otrzymał ostrzeżeń.
Krytycy zarzucają władzom PKOl brak należytej ostrożności przy wyborze partnera biznesowego, zwłaszcza że chodzi o środki przeznaczone dla reprezentantów kraju. Sam prezes odrzuca jednak zarzuty i nie zamierza podawać się do dymisji.
Radosław Piesiewicz twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. – Polski Komitet Olimpijski wypłacił najwyższe nagrody w historii – podkreślił.