- Agencja Reutera przeprowadziła dziennikarskie śledztwo wskazujące na konkretną osobę jako artystę Banksy’ego.
- Śledztwo Reutera uwzględnia policyjne dokumenty związane z zatrzymaniem artysty w Nowym Jorku w 2000 roku.
- Analiza podróży Banksy’ego do Ukrainy w 2022 roku dostarcza dodatkowych poszlak łączących go z ujawnioną tożsamością.
- Ustalenia obejmują również porównanie fotografii z wczesnej kariery, archiwalnych artykułów oraz danych z publicznych rejestrów.
Banksy to najbardziej enigmatyczny artysta dzisiejszych czasów – od lat bowiem konsekwentnie ukrywa swoją tożsamość. Bez wątpienia dokonał on rewolucji w sztuce – wyprowadził ją z galerii oraz z muzeów na ulice. Wpłynął na popkulturę, a krytycy nieraz nazywali go nie tylko najbardziej tajemniczym, ale i cenionym artystą na świecie. Mimo licznych śledztw, analiz i spekulacji wciąż nie wiemy jednak, kim naprawdę jest.
Czytaj więcej
Pracą „Walentynkowy makijaż” Banksy chciał zwrócić uwagę na problem przemocy wobec kobiet. Okazuje się, że instalacja w angielskim mieście Margate...
Kim jest Banksy? Nowe śledztwo wskazuje na jedną osobę
Od dekad tożsamość Banksy'ego pozostaje przedmiotem spekulacji. Teraz jednak – jak twierdzi Reuters – jej ujawnienie może być bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Śledczy agencji są zdania, że enigmatycznym grafficiarzem jest Robin Gunningham – pochodzący z brytyjskiego Bristolu artysta, który około 2008 r. zmienił swoje imię i nazwisko na David Jones. Ślady Gunninghama w publicznych rejestrach całkowicie wówczas zniknęły – adresy, dokumenty własności czy inne zapisy administracyjne po prostu przestały się pojawiać.
Jednymi z najważniejszych dowodów na to, że Banksy to w rzeczywistości Gunningham, są policyjne dokumenty związane z zatrzymaniem mężczyzny w Nowym Jorku w 2000 roku. Jak ustalili dziennikarze, artysta został wówczas przyłapany na malowaniu charakterystycznego graffiti na billboardzie znajdującym się na dachu budynku przy 675 Hudson Street na Manhattanie. Według akt sprawy, mężczyzna miał „modyfikować reklamę marki Marc Jacobs". W dokumentach, do których dotarła agencja Reutera, znajduje się ręcznie napisana notatka – przyznanie się do czynu, podpisane przez sprawcę. Pod oświadczeniem widnieje podpis: Robin Gunningham.