Reklama

Kim naprawdę jest Banksy? Są nowe tropy ws. enigmatycznego artysty

Tożsamość Banksy’ego, jednego z najbardziej tajemniczych artystów na świecie, może być bliższa ujawnienia niż kiedykolwiek wcześniej – agencja Reutera przeprowadziła bowiem dziennikarskie śledztwo, które wskazuje, kto może być twórcą prac osiągających na aukcjach zawrotne ceny. Do ustaleń – które opierają się m.in. na dokumentach policyjnych, analizie podróży słynnego grafficiarza oraz relacjach świadków – odniosło się otoczenie artysty.
Kim naprawdę jest Banksy? Są nowe tropy ws. enigmatycznego artysty

Foto: REUTERS/Peter Nicholls

  • Agencja Reutera przeprowadziła dziennikarskie śledztwo wskazujące na konkretną osobę jako artystę Banksy’ego.
  • Śledztwo Reutera uwzględnia policyjne dokumenty związane z zatrzymaniem artysty w Nowym Jorku w 2000 roku.
  • Analiza podróży Banksy’ego do Ukrainy w 2022 roku dostarcza dodatkowych poszlak łączących go z ujawnioną tożsamością.
  • Ustalenia obejmują również porównanie fotografii z wczesnej kariery, archiwalnych artykułów oraz danych z publicznych rejestrów.

Banksy to najbardziej enigmatyczny artysta dzisiejszych czasów – od lat bowiem konsekwentnie ukrywa swoją tożsamość. Bez wątpienia dokonał on rewolucji w sztuce – wyprowadził ją z galerii oraz z muzeów na ulice. Wpłynął na popkulturę, a krytycy nieraz nazywali go nie tylko najbardziej tajemniczym, ale i cenionym artystą na świecie. Mimo licznych śledztw, analiz i spekulacji wciąż nie wiemy jednak, kim naprawdę jest.

Czytaj więcej

Nowy mural Banksy’ego przetrwał kilka godzin. Zniknął z niego kluczowy element

Kim jest Banksy? Nowe śledztwo wskazuje na jedną osobę

Od dekad tożsamość Banksy'ego pozostaje przedmiotem spekulacji. Teraz jednak – jak twierdzi Reuters – jej ujawnienie może być bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Śledczy agencji są zdania, że enigmatycznym grafficiarzem jest Robin Gunningham – pochodzący z brytyjskiego Bristolu artysta, który około 2008 r. zmienił swoje imię i nazwisko na David Jones. Ślady Gunninghama w publicznych rejestrach całkowicie wówczas zniknęły – adresy, dokumenty własności czy inne zapisy administracyjne po prostu przestały się pojawiać. 

Jednymi z najważniejszych dowodów na to, że Banksy to w rzeczywistości Gunningham, są policyjne dokumenty związane z zatrzymaniem mężczyzny w Nowym Jorku w 2000 roku. Jak ustalili dziennikarze, artysta został wówczas przyłapany na malowaniu charakterystycznego graffiti na billboardzie znajdującym się na dachu budynku przy 675 Hudson Street na Manhattanie. Według akt sprawy, mężczyzna miał „modyfikować reklamę marki Marc Jacobs". W dokumentach, do których dotarła agencja Reutera, znajduje się ręcznie napisana notatka – przyznanie się do czynu, podpisane przez sprawcę. Pod oświadczeniem widnieje podpis: Robin Gunningham. 

Reklama
Reklama

Nazwisko to pojawiło się również wielokrotnie w innych dokumentach policyjnych i sądowych dotyczących sprawy. Zatrzymany został początkowo oskarżony o przestępstwo związane z wandalizmem – szkody przekraczały bowiem 1500 dol. Ostatecznie jednak zarzut zmieniono na wykroczenie zakłócania porządku publicznego. Z ustaleń wynika między innymi, że artysta wpłacił 1500 dol. kaucji, zapłacił 310 dol. grzywny i innych opłat oraz odbył pięć dni prac społecznych. 

Jak wskazuje Reuters, „policja nie zdawała sobie wtedy sprawy, że zatrzymała przyszłą gwiazdę światowej sztuki ulicznej”. Steve Mona – były szef jednostki policji zajmującej się wandalizmem w Nowym Jorku – powiedział, że funkcjonariusze nie wiedzieli, że mają do czynienia z Banksym, gdyż artysta dopiero zaczynał używać swojego pseudonimu i charakterystycznego dla siebie stylu. 

Zdaniem dziennikarzy to właśnie podpis pod dokumentem jest jednym z najmocniejszych dowodów, łączących Banksy’ego z Robinem Gunninghamem. Agencja przypomina przy tym, że już w 2008 r. brytyjski dziennik „The Mail on Sunday” twierdził, iż to Gunningham jest prawdziwą tożsamością słynnego twórcy.

Czytaj więcej

Mural Banksy'ego na temat Brexitu zniszczony. Był wart ponad milion dolarów

Trop z Ukrainy – mural Banksy'ego w zniszczonej miejscowości Horenka

Drugim bardzo ważnym elementem śledztwa była analiza podróży Banksy’ego na Ukrainę w 2022 r.. Dziennikarze agencji Reutera rozpoczęli swoje dochodzenie po tym, jak w zniszczonej przez wojnę miejscowości Horenka pod Kijowem pojawiły się nowe murale przypisywane artyście. 

Praca Banksy'ego w Nottingham

Praca Banksy'ego w Nottingham

Foto: REUTERS/Carl Recine

Reklama
Reklama

Według relacji świadków do zrujnowanego budynku mieszkalnego podjechała karetka pogotowia, z której wysiadły trzy osoby. Dwóch mężczyzn miało zakryte twarze – jeden był w kapturze, drugi zaś w czapce z daszkiem. Wyjęli oni z pojazdu kartonowe szablony, przykleili je do ściany zniszczonego bloku, a następnie użyli sprayu. W ciągu kilku minut stworzono w ten sposób bardzo charakterystyczne – właśnie dla Banksy’ego – graffiti. 

Śledztwo Reutera wykazało, że w tym czasie na Ukrainie znajdował się brytyjski muzyk Robert Del Naja – lider zespołu Massive Attack, który od lat był jedną z osób podejrzewanych o bycie Banksym. Dziennikarze ustalili później jednak, że w tym samym dniu granicę Ukrainy przekroczył także mężczyzna o nazwisku David Jones. Źródła agencji Reutera podały, że data urodzenia tej osoby była taka sama jak Robina Gunninghama. 

Czytaj więcej

Banksy pokazał swoje nowe dzieło. W Londynie powstała hybryda

Dowodów jest więcej. Czy odkryto w końcu tożsamość Banksy'ego?

Dziennikarze agencji Reutera podkreślają, że ustalenia dotyczące tożsamości Banksy’ego nie opierają się wyłącznie na jednym dokumencie czy pojedynczym wydarzeniu. 

W trakcie śledztwa przeanalizowano między innymi także fotografie wykonane w 2004 r. przez jamajskiego fotografa Petera Deana Rickardsa, który opublikował serię zdjęć artysty, na części z nich pokazując jego twarz. Reporterzy porównali fotografie z innymi archiwalnymi materiałami – m.in. zdjęciami z książek byłego menedżera Banksy’ego – Steve’a Lazaridesa – oraz nagraniami z wywiadów Banksy’ego z początku jego kariery. Analiza wskazała na bardzo charakterystyczne cechy mężczyzny – między innymi kolczyk w lewym uchu, zegarek i bransoletkę noszone na lewej ręce oraz tatuaż na przedramieniu. 

Reporterzy agencji Reutera przeanalizowali również liczne publiczne dokumenty, archiwalne artykuły prasowe oraz informacje dotyczące młodości Robina Gunninghama z Bristolu. Z ich ustaleń wynika, że już jako uczeń szkoły Bristol Cathedral School zajmował się on rysunkiem i tworzył komiksy publikowane w szkolnym magazynie. Według autorów śledztwa zestawienie tych materiałów – od dokumentów policyjnych, przez fotografie, po dane z publicznych rejestrów – tworzy spójny zbiór poszlak, które mają wskazywać na związek Gunninghama z artystą działającym pod pseudonimem Banksy. Nie bez znaczenia jest także to, że artysta podczas wywiadu dla BBC z 2003 r. – udzielonego przy okazji otwarcia wystawy „Turf War” na londyńskim East Endzie – przyznał, że ma na imię „Robbie”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Banksy: Kim jest artysta, który chce niszczyć swoje prace?

Otoczenie artysty zaprzecza. Banksy nie zgadza się z wieloma szczegółami ustalonymi w śledztwie 

Otoczenie Banksy’ego nie potwierdza ustaleń agencji Reutera. Jego wieloletni prawnik Mark Stephens zauważa, że „artysta nie zgadza się z wieloma szczegółami zawartymi w dziennikarskim dochodzeniu”. Zaznacza również, że anonimowość twórcy jest kluczowa ze względu na zagrożenia, z jakimi musi się mierzyć. Jak wyjaśnia, Banksy był „narażony na obsesyjne, groźne i ekstremistyczne zachowania”.

Stephens dodaje także, że zachowanie anonimowości jest dla Banksy’ego niezwykle istotne. – Praca anonimowo lub pod pseudonimem służy ważnym interesom społecznym. Chroni wolność wypowiedzi, pozwalając twórcom mówić prawdę władzy bez obawy przed odwetem, cenzurą czy prześladowaniami – szczególnie gdy poruszają wrażliwe tematy, takie jak polityka, religia czy sprawiedliwość społeczna – mówi. 

Powściągliwa w komentarzach pozostaje także firma Pest Control Office, która autoryzuje prace artysty i decyduje o pierwszeństwie zakupu jego nowych dzieł. Jej przedstawiciele przekazali jedynie, że Banksy „zdecydował się nic nie mówić”.

Do ustaleń Reutersa odniósł się też były menedżer artysty, Steve Lazarides. Zasugerował on, że poszukiwania osoby o nazwisku Gunningham nie doprowadzą do rozwiązania zagadki. – Szukając człowieka o nazwisku Gunningham, traficie w ślepą uliczkę – powiedział. Jak dodał, sam pomógł artyście w zmianie nazwiska, gdy w 2008 r. zakończyli współpracę. – Nie pamiętam, czyj to był pomysł, ale wiem na pewno, że to ja wszystko zorganizowałem – stwierdził. Podkreślił również, że dawna tożsamość artysty została całkowicie porzucona. – Nie ma już Robina Gunninghama. To nazwisko zabiłem lata temu – powiedział Lazarides, dodając, że „obecne nazwisko artysty jest po prostu kolejnym nazwiskiem”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Hotel „z najgorszym widokiem na świecie” ponownie otwarty. To projekt Banksy'ego

Banksy: Zawsze chciałem zrobić coś dobrego dla świata

Wokół postaci Banksy’ego narosło wiele legend i nieprawdopodobnych historii. Podobno zaczynał w latach 90. w Bristolu od malowania sprayem ścian i murów spotkanych przypadkiem. Wtedy jeszcze jego prace nie były tak pożądane jak dziś – młody artysta nierzadko musiał więc uciekać przed pilnującą porządku policją. Podczas jednej ze swoich wypraw musiał ukryć się pod pociągiem i to właśnie tam – ujrzawszy szablonowy numer seryjny wagonu – wpadł na pomysł szybszego „zdobienia” ścian. To właśnie szablon na długo został formą, którą posługiwał i do dziś posługuje się artysta. 

Jego najbardziej znanym i rozpoznawalnym „szablonowym” projektem był „Rat Art.” – seria szczurów. Zwierzęta przedstawione jako terroryści atakują miasto masowo, bez ograniczeń. RAT to anagram słowa ART, co znaczy, że tak jak masowo atakują miasto szczury, tak sztuka również rozleje się na ulice miasta. Właśnie dzięki tej technice Banksy zyskał największy rozgłos i szacunek w środowisku.

Foto: REUTERS/David Moir

Prace Banksy’ego poruszają przeróżne tematy. Jedne są błahe, inne poważne. Niektóre prace bawią, inne po prostu oddają rzeczywistość, jeszcze inne mają poruszyć i zainspirować do działania lub choćby myślenia. Jednym z najważniejszych zagadnień, jakie Banksy odkrywa w swoich pracach, jest problem nadmiernej konsumpcji w życiu współczesnego człowieka. Kupowanie i nabywanie dóbr, których posiadanie stało się podstawowym dążeniem, a nieraz i sensem życia większości ludzi, jawi się według niego jako zjawisko stanowiące duże zagrożenie dla społeczeństwa. W wywiadzie przeprowadzonym dla magazynu „Wired” w 2005 r., Banksy powiedział: „Zawsze chciałem być strażakiem, robić coś dobrego dla świata. Chciałem pokazać, że człowieczeństwo nie zostało jeszcze do końca pożarte przez kasę”. – Dopóki nie upadnie kapitalizm, nie możemy zrobić nic, by zmienić ten świat. W międzyczasie wszyscy powinniśmy więc pójść na zakupy w ramach pocieszenia – zaznaczał. Jego stosunek do konsumpcjonizmu ukazuje doskonale też praca przedstawiająca ukrzyżowanego Chrystusa z zakupami z hipermarketu.

Reklama
Reklama

Banksy znany jest także z poruszania w swoich pracach tematów politycznych, społecznych i wojennych, często wykorzystując satyrę i czarny humor do krytyki władzy, niesprawiedliwości oraz konfliktów zbrojnych. Jego prace mają charakter aktywistyczny i antywojenny.

Praca Banksy'ego w mieście Betlejem

Praca Banksy'ego w mieście Betlejem

Foto: REUTERS/Ammar Awad

Fenomen Banksy’ego jest kwestią stylu, talentu oraz celu działania. Elementy te składają się na tzw. efekt Banksy'ego, o którym rozpisują się krytycy. Jego styl wyróżnia połączenie graffiti i szablonu, artystyczna prowokacja, polityczne komentarze do gorących tematów. 

Czytaj więcej

Banksy ujawnił swój najnowszy mural. To dzieło nawiązujące do chrześcijaństwa

Dlaczego Banksy nie chce się ujawnić?

– Nie mam zamiaru kiedykolwiek się ujawniać. Wystarczy już zakochanych w sobie dupków, którzy wszędzie wpychają się ze swoimi paskudnymi pyskami – powiedział kiedyś Banksy w rozmowie z magazynem „Swindle”.

Reklama
Reklama

Utrzymanie anonimowości dla kogoś, kto ma taki wpływ na kulturę jak Banksy jest sporym osiągnięciem. Pod wieloma względami jest on bowiem jedną z najbardziej popularnych „marek” na świecie, mimo że tak naprawdę nikt spoza jego bliskiego otoczenia nie ma pojęcia, jak się nazywa czy jak wygląda. 

Dzięki zachowaniu anonimowości, tylko i wyłącznie on decyduje o swoim wizerunku i chroni się przed tym, co spotkało inne „gwiazdy” choćby popkultury. – Ludzie lubią wynosić innych na piedestał, a potem ich z niego strącać – mówił kiedyś mediom przyjaciel Banksy’ego. Dzięki temu, że powszechnie nie wiadomo, kim właściwie jest, kiedy „mówi” do nas za pośrednictwem swoich prac, słuchamy go nie zwracając uwagi na to, kim jest. Nie możemy go też oceniać, ponieważ tak naprawdę nie wiemy, czy żyje zgodnie ze swoim przesłaniem – zauważają eksperci. 

Jego potrzebę swobody i wolności w wypowiadaniu się potwierdzają słowa, które znaleźć można w jego książce pt. „Existencilism”:  „Okazuje się, że ludzie, których znasz, rzadko słuchają tego, co masz im do powiedzenia, mimo że chętnie przyjmą słowa kogoś, kogo nie znają, jeżeli tylko są zapisane w książce albo na płycie. Jeżeli chcesz coś powiedzieć i zmusić ludzi do słuchania, musisz nosić maskę. Jeżeli chcesz być szczery, musisz żyć w kłamstwie”.

"Balloon Girl", Banksy

"Balloon Girl", Banksy

Foto: REUTERS / Luke MacGregor

Banksy to nie tylko fenomen kulturowy, ale również jeden z najlepiej sprzedających się współczesnych artystów na rynku sztuki – jego prace osiągają zawrotne ceny, a rekordy licytacyjne przyciągają uwagę kolekcjonerów z całego świata. 

Społeczeństwo
Morze wyrzuciło na brzeg „ryby zagłady”. Znaleźli je turyści
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Społeczeństwo
Szokujący performance. Artysta chciał nagłośnić problem zanieczyszczenia Tamizy
Społeczeństwo
Blackout w całym Iraku. „Krajowa sieć energetyczna wyłączona”
Społeczeństwo
W tych miejscach najczęściej obserwowano UFO. Amerykanie ujawnili nowe informacje
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama