Wieczorem uchylił on decyzję prezydenta Warszawy zakazującą demonstracji przeciw emigrantom, którą chce w stolicy zorganizować w sobotę ONR.
- Wniosek organizatora ma zostać rozpatrzony ponownie z powodu niewystarczającego ustalenia szczegółów organizacji przemarszu – tłumaczy Ivetta Biały, rzecznik wojewody mazowieckiego.
Tłumaczy, że trasa przemarszu powinna zostać uzgodniona tak, aby nie kolidowała z innymi wydarzeniami odbywającymi się w tym samym czasie i miejscu.
- Nie można tu też stosować prewencji. Samorząd powinien wyjaśnić swoje wątpliwości ze stroną zgłaszającą – tłumaczy Biały.
Sam wojewoda Jacek Kozłowski podkreśla, że wolność słowa i zgromadzeń polega na tym, żeby godzić się na publiczne głoszenie nawet takich poglądów, które wywołują naszą niezgodę.
- Jej ograniczanie nie może zatem opierać się na domniemaniach. Musi być poprzedzone szczególnie wnikliwym zbadaniem wszystkich przesłanek, a tego zabrakło w uzasadnieniu decyzji – tłumaczy wojewoda Kozłowski.
Jego urzędnicy zauważają, że organizator manifestacji, osoba prywatna, jako cel wskazała „pokazanie sprzeciwu wobec muzułmańskich imigrantów i uczczenie Wiktorii Wiedeńskiej".
- Prawo wymaga zgłoszenia planowanych zgromadzeń do władz miasta. W prawnie uzasadnionych przypadkach samorząd może wydać zakaz. Wnioskodawcy przysługuje odwołanie do wojewody w czasie 24 godzin. Rozpatrzenie go odbywa się również w trybie przyspieszonym w ciągu 24 godzin- tłumaczy Ivetta Biały.
Teraz stołeczny ratusz jeszcze raz będzie zajmował się wnioskiem organizatora manifestacji. – Teoretycznie jeszcze raz możemy odmówić jej rejestracji. Ale jak będzie to się okaże w piątek po analizie dokumentów – mówi Agnieszka Kłąb, rzecznik stołecznego ratusza.
Dodaje, że teraz to wojewoda wziął na siebie odpowiedzialność za to, co wydarzy się w sobotę.