Reklama

Pies-weteran wojenny na leczeniu w Polsce

Czarny cane corso Waśka, pies jednego z ukraińskich oddziałów walczących na froncie, trafił na leczenie w Polsce. Waśka zaplątał się w druty blisko pozycji Rosjan, i aby się uwolnić, odgryzł sobie łapę.

Publikacja: 02.02.2023 22:11

Wasia

Wasia

Foto: Twitter/Sergiy Koshman

amk

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 344

Wasia przez kilka lat służył w plutonie rozpoznawczym piechoty morskiej, trafił też na front wojny ukraińsko-rosyjskiej. Miesiącami mieszkał w ziemiance na równi z innymi bojownikami. Stał na posterunku , nosił ładunki , zaprzyjaźnił się z kotami z ziemianki.

Pewnego dnia pies zniknął.

Żołnierze odnaleźli go za pomocą drona - zlokalizowali psa, zaplątanego w druty tuż przed okopami Rosjan.

Nie można było zakraść się tam niepostrzeżenie i uwolnić Waśkę, dlatego oddział stracił nadzieję na odzyskanie kompana. Dzień lub dwa później pies wrócił do oddziału - na trzech łapach. Tę zaplątaną w drut odgryzł.

Reklama
Reklama

Dzięki łańcuchowi ludzi dobrej woli Waśkę przewieziono do Tarnopola, a stamtąd trafił do Polski.

W ratowanie Waśki zaangażowali się lekarze weterynarii i hodowcy cane corso.

Pies przeszedł serię zabiegów, sfinansowanych częściowo dzięki zbiórce i został zaopatrzony w protezę. W Polsce przechodzi zabiegi z fizjoterapii i adaptacji protetycznej.

Trwa zbiórka na leczenie psa-bohatera.

Wasia

Wasia

Foto: Hodowla canin corso

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
W Warszawie będzie mniej sklepów z alkoholem? Decyzja należy do radnych
Społeczeństwo
Co z polityką migracyjną? Polacy odpowiedzieli, czy chcą zaostrzenia
Społeczeństwo
JSW na krawędzi bankructwa. Jak dobili ją politycy ze związkowcami – śledztwo „Rzeczpospolitej”
sondaż
Czy Polacy chcą, by prezydent podpisał ustawę o statusie osoby najbliższej?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama