Atak na Ukrainę spowodował, że Rosjanie w całym kraju zaczęli szukać drogi ucieczki przed postępującą izolacją kraju, propagandą i wojną. 

Analiza danych dotyczących wyszukiwarek, liczby emigrantów i informacji o lotach, a także wywiady z ekspertami, aktywistami i osobami przebywającymi w kraju rzucają światło na to, jak ludzie, którzy nie mogą dłużej żyć w Rosji Władimira Putina, próbują uciekać z kraju.

Zainteresowanie Rosjan tematem emigracji w Google wzrosło czterokrotnie w okresie od połowy lutego do początku marca. Prawie dwukrotnie wzrosły wyszukiwania dotyczące "wizy turystycznej", a w przypadku rosyjskiego odpowiednika "azylu politycznego" - ponad pięciokrotnie.

W ciągu ostatnich 30 dni wśród najczęściej wyszukiwanych kierunków emigracji znalazły się Australia, Turcja i Izrael, a także przyjazne Rosji Serbia i Armenia oraz Gruzja, którą wojska rosyjskie najechały w 2008 roku.

Czytaj więcej

Walka z propagandą. Rosjanie mieszkający w USA próbują informować krewnych o wojnie

Trudno jest dokładnie ustalić, ilu Rosjan rzeczywiście opuściło kraj, a ilu byłoby w stanie to zrobić. Ograniczenia finansowe, gwałtownie rosnące ceny podróży i ograniczona dostępność dróg wyjazdowych po zawieszeniu lotów grożą uwięzieniem tych, którzy mają dość putinowskiej Rosji.

W niedawnym przemówieniu Putin uznał Rosjan, którzy go nie popierają, za "zdrajców", a ich wyjazd określił jako "konieczne samooczyszczenie społeczeństwa, które tylko wzmocni kraj".

- Każdy naród, a tym bardziej naród rosyjski, zawsze będzie potrafił odróżnić prawdziwych patriotów od szumowin i zdrajców - mówił.

Prześladowania polityczne to tylko jeden z powodów, dla których niektórzy Rosjanie próbują uciec z kraju. Niektóre rodziny nie wierzą w poprawę sytuacji w Rosji, obawiają się możliwości wcielenia synów do armii lub chcą, by ich dzieci zdobyły wykształcenie na Zachodzie.

Od początku wojny do 16 marca ponad 30 400 Rosjan wjechało do Gruzji, a ponad 17 800 wyjechało - powiedział  gruziński minister spraw wewnętrznych Vakhtang Gomelauri.

Jest to prawie 14 razy więcej rosyjskich migrantów niż w tym samym okresie w 2019 roku przed pandemią COVID-19. Ponadto, prawie 10 razy więcej Białorusinów przybyło do Gruzji od czasu wybuchu wojny w porównaniu do 2019 roku.

Gruzja jest jednym z zaledwie kilku krajów, które są przystępne cenowo i przyjmują uciekających Rosjan bez skomplikowanych procedur wizowych. Inne opcje to kraje postsowieckie, takie jak Armenia, Azerbejdżan i Kazachstan. Ci, którzy mogą sobie na to pozwolić, udają się do krajów, które zazwyczaj są popularnymi kierunkami wakacyjnymi, takich jak Turcja, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Meksyk.

Czytaj więcej

Kreml: Rozmowy pokojowe z Ukrainą nie przyniosły żadnych obiecujących rezultatów

W ostatnim czasie dzienna liczba lotów do Armenii wzrosła o prawie jedną trzecią w porównaniu z zimową średnią. 6 marca aż 34 samoloty odleciały z Rosji. Dzienna liczba lotów do Kazachstanu i Izraela wzrosła o około 50%. W Turcji, Uzbekistanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich odnotowano średnio odpowiednio jeden, trzy i cztery dodatkowe loty dziennie.

Nie wiadomo, ile osób, które skorzystały z bezpośrednich lotów do krajów sąsiednich, pozostanie tam, a ile będzie chciało dostać się do Europy, Stanów Zjednoczonych i innych krajów zachodnich.

Rosjanie, którzy odpowiednio szybko się zdecydowali, wylecieli z kraju pierwszymi samolotami w stronę państw europejskich. Dane wskazują na wzrost liczby lotów m.in. na Cypr, do Hiszpanii, Finlandii i na Węgry.