Rafael Botella czeka na tę chwilę, od kiedy w wyniku wypadku samochodowego 16 lat temu pozostaje całkowicie sparaliżowany.
– Czytam wiele książek o Trajanie, Oktawianie Auguście. Mam jeszcze marzenie: zobaczyć Rzym. Nie chcę w tej chwili umierać. Ale jeśli nowe leki, które dostałem, nie uśmierzą bólu, jest bardzo ważna dla mnie świadomość, że mam wybór, mogę odejść godnie. Dlaczego nie musimy nikogo pytać, czy wolno nam przyjść na ten świat, ale nie mamy prawa wybrać momentu, kiedy chcemy umrzeć – mówi „El Pais" 35-letni dziś mieszkaniec Walencji.