W poniedziałek premier Kanady, Justin Trudeau ogłosił, że rząd federalny - po raz pierwszy w historii kraju - skorzysta z uprawnień przewidzianych w ustawie o sytuacjach nadzwyczajnych, aby zakończyć protesty "Konwoju Wolności", w tym blokadę ulic w stolicy i przejść granicznych z USA.
Czytaj więcej
Premier Kanady Justin Trudeau ogłosił, że rząd federalny - po raz pierwszy w historii kraju - skorzysta z uprawnień przewidzianych w ustawie o sytu...
"Konwój Wolności" początkowo był protestem przekraczających granice z USA kierowców ciężarówek przeciw obowiązkowi szczepień na COVID-19 lub poddawania się kwarantannie, przerodził się w protest przeciw narzucanym przez władze restrykcjom covidowym i polityce rządu Justina Trudeau w związku z koronawirusem. Protest trwa w centrum Ottawy, blokowane są także przejścia graniczne z USA. W niedzielę policja po sześciu dniach usunęła protestujących z Ambassador Bridge, kluczowej przeprawy łączącej Windsor w Kanadzie z Detroit w USA.
Setki uczestników "Konwoju wolności" nadal blokują ulice w Ottawie, co ściągało na komendanta miejskiej policji krytykę za to, że nie jest w stanie opanować sytuacji.
Krytycy Sloly'ego są zdania, że pozwalał on na zbyt wiele protestującym
Teraz Diane Deans, członkini rady Ottawy poinformowała, że miasto i Sloly porozumieli się w sprawie odejścia komendanta z zajmowanego stanowiska za porozumieniem stron. Deans nie podała powodu odejścia komendanta.
Krytycy Sloly'ego są zdania, że pozwalał on na zbyt wiele protestującym, którzy w szczytowej fazie protestu zaparkowali ok. 4 tysięcy ciężarówek i samochodów w pobliżu parlamentu Kanady, kancelarii premiera i innych rządowych budynków.
W oświadczeniu wydanym w związku z rezygnacją Sloly zapewnił, że "zrobił wszystko co możliwe, by jego miasto było bezpieczne i aby zakończyć ten bezprecedensowy i nieprzewidywalny kryzys".
Obrońcy strategii przyjętej przez Sloly'ego przekonywali, że gdyby policja użyła wobec protestujących siły, wówczas w mieście doszłoby do aktów przemocy.
Uczestnicy "Konwoju wolności", którzy nadal protestują w Ottawie zapowiadają, że będą demonstrować dopóki ich żądania dotyczące zniesienia wszystkich obostrzeń wprowadzonych w kraju w związku z epidemią, nie zostaną spełnione.
- To nasze prawo do protestu. Nie robimy nic złego - mówi Reuterowi Gord, kierowca ciężarówki z Manitoba, który zaparkował swoją ciężarówkę przed parlamentem. - Nie wyjeżdżamy. Tkwimy w tym długo - dodaje, ale nie chce podać nazwiska.