Profesor Piotr Szubarczyk pracujący w Biurze Edukacji IPN w Gdańsku brał udział w kłótni, do której doszło podczas spotkania poprzedzającego referendum ws. budowy pomnika żołnierzy wyklętych w gminie Czarnem na Pomorzu. Część mieszkańców nie zgadzała się z opinią naukowca, gdyż byli zdania, że nie wszystkich wyklętych powinno się nazywać bohaterami.

Zdanie mieszkańców nie spodobało się profesorowi Szubarczykowi. Powiedział on także przewodniczącemu Rady Miejskiej w Czarnem Benedyktowi Lipskiemu, że „opowiada głupoty” i „łże jak pies”. 

- W związku z sytuacją zaistniałą w sobotę 7 kwietnia 2018 r., podczas pomnikowej publicznej dyskusji w miejscowości Czarne – władze Oddziału IPN w Gdańsku podjęły decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego, w tym w szczególności przyczyn i powodów zachowania pracownika Oddziału pana Piotra Szubarczyka - przekazał po tym zdarzeniu rzecznik prasowy IPN Adam Przegaliński.

Dziś Piotr Szubarczyk opublikował przeprosiny. "W związku z moimi wypowiedziami w dniu 7 kwietnia b.r. - podczas spotkania konsultacyjnego w Domu Kultury w Czarnem - stwierdzam, że były one wysoce niewłaściwe w ustach urzędnika administracji państwowej specjalnej - którym jestem jako pracownik IPN. W związku z tym przepraszam wszystkie osoby, które poczuły się urażone tymi wypowiedziami i formą mojego wystąpienia - nie tylko z miasta Czarne, ale także moje Koleżanki i Kolegów z Instytutu Pamięci Narodowej. Broniłem wartości patriotycznych, broniłem dobrej sławy Żołnierzy Wyklętych, zwłaszcza atakowanego bez pardonu majora "Łupaszki", ale forma tej obrony była wysoce niewłaściwa, co stwierdzam z ubolewaniem" - czytamy na profilu profesora na Facebooku.

W sprawie swojego pracownika decyzję podjął gdański oddział IPN. "Wobec pracownika wyciągnięte zostały surowe konsekwencje dyscyplinarne przewidziane w kodeksie pracy, to jest kara nagany na piśmie ze wszystkimi następstwami, w tym finansowymi. Pracodawca decydując się na wymierzenie kary nagany, miał na względzie długoletnią pracę w Instytucie oraz fakt, że do osiągnięcia wieku emerytalnego został pracownikowi jedynie rok, a także wyrażenie żalu za zachowania niedopuszczalne dla urzędnika państwowego, których kategorycznie nie akceptujemy" - czytamy w komunikacie.