„Przed chwilą Izraelskie Siły Powietrzne uderzyły na cele wojskowe, należące do irańskiego reżimu terrorystycznego, w zachodnim i centralnym Iranie” – brzmi komunikat Sił Obronnych Izraela umieszczony w serwisie X. 

Irański Korpus Strażników Rewolucji poinformował, że Izrael przeprowadził ataki na cele w Iranie używając pocisków balistycznych powietrze–ziemia. 

Przed atakiem Izraela na Iran Donald Trump prosił Beniamina Netanjahu, by ten powstrzymał się od kolejnych ataków

Do ataku doszło kilka godzin po tym, jak Iran wystrzelił rakiety w kierunku celów w Izraelu. Atak Iranu był odwetem za uderzenie Izraela na przedmieścia Bejrutu w ramach działań militarnych prowadzonych przez Tel Awiw przeciwko Hezbollahowi, którego sojusznikiem jest Iran. 

Atak Izraela miał miejsce mimo zawieszenia broni obowiązującego w wojnie USA i Izraela z Iranem od 7 kwietnia. Kilka godzin przed pojawieniem się informacji o izraelskim ataku na cele w Iranie prezydent USA Donald Trump powiedział, że ostatnie ataki przeprowadzane przez Izrael (na cele w Libanie) i Iran nie wpłyną na rozmowy pokojowe prowadzone z Teheranem przez jego administrację. Dodał, że premier Izraela Beniamin Netanjahu „nie dyktuje warunków” (doesn’t call the shots). Z kolei w rozmowie z NBC News Trump przekonywał, że USA i Iran są „bardzo bliskie porozumienia”. Zagroził jednocześnie, że jeśli takie porozumienie nie zostanie zawarte, wówczas USA „rozpętają prawdziwe piekło”. 

W ubiegłym tygodniu Trump poinformował, że wymógł na Netanjahu ograniczenie ofensywy Izraela w Libanie. Jak informował serwis Axios, rozmowa telefoniczna prezydenta USA i premiera Izraela w tej sprawie miała mieć gwałtowny przebieg. „Jesteś pie...m szaleńcem” – miał wykrzykiwać prezydent USA podkreślając, że premier Izraela zawdzięcza mu to, że nie siedzi w więzieniu. 

Czytaj więcej

Szczegóły rozmowy Donalda Trumpa z Beniaminem Netanjahu. Prezydent USA groził i przeklinał

Jednak 7 czerwca Izrael przeprowadził uderzenie na południowe przedmieścia Bejrutu, bastion Hezbollahu – i był to pierwszy izraelski atak na stolicę Libanu od czasu wspomnianej rozmowy i ogłoszenia przez Donalda Trumpa, że między Izraelem a Hezbollahem zapanował rozejm. Netanjahu komentując ten atak stwierdził, że był on przeprowadzony w odpowiedzi na wystrzeliwanie przez Hezbollah pocisków w stronę Izraela. 

W odwecie za ten atak Iran wystrzelił w stronę Izraela rakiety. Z komunikatu Korpusu Strażników Rewolucji wynikało, że celem ataku była baza sił powietrznych Ramat David, w pobliżu Nazaretu. Izraelska armia podała, że pociski wystrzelone przez Iran zostały wykryte i zneutralizowane przez obronę przeciwrakietową. Był to pierwszy bezpośredni atak Iranu na Izrael od czasu wejścia w życie porozumienia o zawieszeniu broni między USA i Izraelem a Iranem. 

Zasięg irańskich rakiet

Zasięg irańskich rakiet

Foto: PAP

Mimo to Trump przekonywał, że nie wpłynie to na umowę, kończącą wojnę USA i Izraela z Iranem, którą zamierza zawrzeć z Teheranem. – To ja decyduję. To ja decyduję. On (Netanjahu) nie dyktuje warunków – mówił prezydent USA w rozmowie z „Financial Times”. W niedzielę Trump, który spędzał weekend w swoim klubie golfowym w Bedminster, rozmawiał telefonicznie z Netanjahu przez niespełna pół godziny – informuje źródło w izraelskiej administracji. Szczegóły rozmowy nie są znane, Biały Dom ani kancelaria premiera Izraela oficjalnie nie skomentowały całej sprawy. Według doniesień serwisu Axios Trump miał powiedzieć Netanjahu, aby ten powstrzymał się od kolejnych uderzeń, ponieważ Stany Zjednoczone „są bliskie zrobienia czegoś dobrego, jeśli chodzi o umowę”. Do nocnego ataku Izraela na Iran doszło już po tej rozmowie, co wskazywałoby, iż Netanjahu zignorował apel Trumpa. 

Iran uzależnia zgodę na porozumienie pokojowe od zakończenia przez Izrael wojny z Hezbollahem

W związku z serią ostatnich ataków na Bliskim Wschodzie cena ropy wzrosła w poniedziałek rano o ponad 3 proc. Za baryłkę ropy Brent trzeba było płacić ponad 96 dolarów. 

Izrael kontynuuje działania militarne przeciwko Hezbollahowi w Libanie, mimo że Iran wyraźnie sygnalizuje, iż uzależnia zgodę na porozumienie kończące wojnę na Bliskim Wschodzie od zakończenia działań militarnych „na wszystkich frontach”, co ma oznaczać również zakończenie wojny Izraela z Hezbollahem. Izrael wznowił działania w Libanie po tym, jak 2 marca Hezbollah, w akcie solidarności z zaatakowanym przez USA i Izrael Iranem, wystrzelił pociski w stronę północnego Izraela. 

GdyTrump ogłosił w ubiegłym tygodniu rozejm między Izraelem a Hezbollahem, Netanjahu został zaatakowany przez niektórych politycznych konkurentów za ograniczenie działań militarnych w Libanie. Premiera Izraela czekają jesienią tego roku wybory parlamentarne. 

Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, który jest zarazem jednym z głównych irańskich negocjatorów w rozmowach z Waszyngtonem, ostrzegł, że zarówno amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, jak i „izraelskie aktywa” są uprawnionymi celami ataków Iranu z powodu „wrogich aktów”, w tym „naruszenia porozumień dotyczących Libanu”.