Ministerstwo Handlu wezwało w poniedziałek władze lokalne do zapewnienia mieszkańcom dostępu do podstawowych produktów zimą, wezwało też mieszkańców do robienia zapasów. W związku z intensywnymi opadami deszczu w Chinach na początku października, cena warzyw w kraju znacznie wzrosła co wzbudziło obawy o dostępność żywności zimą. W odpowiedzi na ten apel mieszkańcy Pekinu i innych miast rzucili się do sklepów.

Czytaj więcej

Pekin: Mieszkańcy gromadzą zapasy kapusty, ryżu i mąki

AP zwraca uwagę, że komunikat Ministerstwa Handlu, oprócz fali panicznych zakupów, wywołał też w chińskich mediach społecznościowych spekulacje na temat tego, czy Chiny przygotowują się do wojny z Tajwanem, choć analitycy raczej wykluczają taką możliwość, mimo dużej presji militarnej wywieranej przez Pekin na Tajpej.

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nigdy nie wyrzekły się siły jako środka przywrócenia suwerenności nad wyspą. W ostatnim czasie chińskie samoloty wojskowe, w tym bombowce strategiczne, regularnie pojawiają się w strefie identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu.

Media społecznościowe w Chinach obiegł też niepotwierdzony przez żadne oficjalne źródło raport głoszący, iż weterani są powoływani do służby i przechodzą szkolenie bojowe

Jeden z chińskich internautów, po apelu Ministerstwa Handlu, umieścił w sieci zdjęcie listy wyposażenia na wypadek sytuacji nadzwyczajnej, jaką otrzymały w sierpniu rodziny w Xiamen, mieście portowym położonym w pobliżu Tajwanu. Media społecznościowe w Chinach obiegł też niepotwierdzony przez żadne oficjalne źródło raport - zdementowany potem przez konto w mediach społecznościowych związane z chińską armią - głoszący, iż weterani są powoływani do służby i przechodzą szkolenie bojowe.

Spekulacje w mediach społecznościowych były na tyle częste, że odniósł się do nich m.in. "The Economic Daily", dziennik wydawany pod auspicjami Komunistycznej Partii Chin, który napisał, że "ludzie nie powinni popuszczać wodzy fantazji", ponieważ apel Ministerstwa Handlu był związany raczej z możliwością wprowadzania lokalnych lockdownów w związku z pojawianiem się ognisk COVID-19.

Z kolei Hu Xijin, redaktor naczelny "Global Times", podkreślił, że "nie sądzi, iż państwo chce wysłać sygnał opinii publicznej (...) że ludzie powinni 'szybko przygotowywać się na wojnę'".