W ciągu ostatniego miesiąca papież Franciszek trzykrotnie wypowiadał się zdecydowanie przeciw aborcji. Temat ten stał się kwestią polityczną w wielu krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych.

W zeszłym tygodniu amerykański sąd apelacyjny tymczasowo przywrócił restrykcyjne prawo aborcyjne w Teksasie, które zakazuje zabiegu już w szóstym tygodniu ciąży.

- Dziś stało się nieco modne myślenie, że może dobrze byłoby zlikwidować klauzulę sumienia (w dziedzinie medycyny)" - powiedział papież.

Czytaj więcej

Jan Paweł I
Watykan uznał cud. Papież, który zmarł po 33 dniach, będzie błogosławionym

- To (sprzeciw sumienia) nigdy nie powinno być przedmiotem negocjacji, jest to ostateczna odpowiedzialność pracowników służby zdrowia - mówił wskazując, że dotyczy to przede wszystkim aborcji.

- Wiedzcie, że w tej kwestii jestem bardzo precyzyjny: to jest morderstwo i nigdy nie jest dozwolone być jego współsprawcą - podkreślił.

W większości państw obowiązuje prawo, które przewiduje jakąś formę sprzeciwu pracowników służby zdrowia, ale działacze na rzecz praw aborcyjnych twierdzą, że nie wszyscy wypełniają swój obowiązek skierowania kobiety do innego lekarza. W krajach skandynawskich lekarze mają zakaz odmowy świadczenia legalnej opieki medycznej.

W zeszłym miesiącu Franciszek powiedział dziennikarzom w samolocie wracającym ze Słowacji, że aborcja jest "morderstwem", nawet wkrótce po poczęciu, ale wydawał się krytykować niektórych amerykańskich biskupów katolickich za zajmowanie się stanowiskiem prezydenta USA Joe Bidena w sposób polityczny, a nie duszpasterski.