"Warszawianka Roku" to plebiscyt, który ma na celu uhonorowanie kobiety, która swoją działalnością społeczną lub zawodową w szczególny sposób przyczyniła się do rozwoju i promowania Warszawy. W jego kapitule zasiadają m.in. Ewa Malinowska-Grupińska, Ewa Ewart i Michał Rusinek.

Nadkom. Marczak podkreślał, że jest to kolejne zatrzymanie Katarzyny A. Tym razem zatrzymano ją w związku z - jak mówił rzecznik - atakiem na jedną z uczestniczek jednej z odbywających się demonstracji, która miała zostać uderzona drzewcem. Zatrzymana - według słów nadkom. Marczaka - zaatakowała też policjantów.

Czytaj więcej

Prounijne demonstracje w całej Polsce. Tusk w Warszawie: Pseudotrybunał gwałci konstytucję

W kontekście niedzielnej prounijnej demonstracji na placu Zamkowym w Warszawie nadkom. Marczak mówił, że "gdyby mówić tylko o zgromadzeniach, które miały miejsce na Placu Zamkowym", wówczas można byłoby powiedzieć, że "było bezpiecznie". 

Rzecznik stołecznej policji mówił też, że "kolejna kandydatka na Warszawiankę Roku, pani Marta Lempart wyprowadziła osoby na ulice", organizując niezgłoszoną wcześniej demonstrację. - Na placu Bankowym kierujący byli zdezorientowani, podobna sytuacja była w Al. Jana Pawła II - mówił nadkom. Marczak.

9

Tyle osób miała zatrzymać stołeczna policja w związku z niedzielnymi demonstracjami w Warszawie

W jego ocenie zachowanie Marty Lempart wskazywało, że "celem nie jest to, aby manifestować, ale by ściągnąć uwagę mediów na sobie".

- Policjanci skupiali się na jednym zadaniu - kanalizowaniu, aby te osoby schodziły z drogi, szły chodnikami. W przypadku dużych ulic kierowaliśmy te osoby na ulice o mniejszym natężeniu - wyjaśniał rzecznik stołecznej policji.

Nadkom. Marczak mówił też, że przez cały dzień w Warszawie w związku z demonstracjami policja wylegitymowała 71 osób, a zatrzymała łącznie dziewięć, w tym pięć w godzinach porannych.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Rzecznik stołecznej policji zapowiedział, że będzie 36 wniosków o ukaranie uczestników demonstracji do sądu - chodzi głównie o kary za używanie rac, pirotechniki i tamowanie ruchu.

Na pytanie o liczbę uczestników demonstracji w Warszawie nadkom. Marczak stwierdził, że policja od kilku lat "nie licytuje się" na liczby, jeśli chodzi o uczestników różnych demonstracji.  - Na pewno było więcej niż 150 osób, czyli tyle, ile organizator zadeklarował, że będzie - stwierdził dodając, że policja przeprowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Wed

Według organizatorów w demonstracji w Warszawie wzięło udział 80-100 tysięcy osób.