W okolicy Kapitolu ustawiono wysokiego ogrodzenie, a budynku strzegło 100 żołnierzy Gwardii Narodowej. Służby bezpieczeństwa wprowadziły dodatkowe kontrole podróżnych przybywających na najbliższe lotnisko w Waszyngtonie.

Na godziny przed rozpoczęciem wiecu policjanci z Kapitolu uzbrojeni w pałki i pistolety zajęli pozycje przed ogrodzeniem. Miejskie autobusy dowożące funkcjonariuszy na miejsce zablokowały pobliskie ulice.

- 6 stycznia wiedzieliśmy, że coś się dzieje, ale nikt nie spodziewał się tego, co się stało. Tym razem spodziewamy się najgorszego - powiedział jeden z policjantów pełniących służbę w pobliżu Kapitolu.

Czytaj więcej

Trump atakuje Busha: Wieże upadły za jego kadencji. Nie powinien pouczać

W przeciwieństwie do 6 stycznia, kiedy Kongres obradował, by potwierdzić wybór Joe Bidena na prezydenta, w sobotę Kapitol był w dużej mierze pusty, a większość polityków wyjechała z miasta.

Organizatorzy wiecu "Sprawiedliwość dla J6" powiedzieli, że spodziewają się pokojowego wydarzenia, ale szef policji na Kapitolu J. Thomas Manger przekazał w piątek dziennikarzom, że w związku z wiecem pojawiły się groźby użycia przemocy, a policja będzie starała się uniknąć starć między zwolennikami i przeciwnikami Trumpa.