"Interesujące jest obserwowanie byłego prezydenta Busha, który jest odpowiedzialny za wciągnięcie nas w ruchome piaski Bliskiego Wschodu, jak poucza nas, że terroryści z 'prawicy' są większym problemem niż ci z obcych krajów, którzy nienawidzą Ameryki i którzy wlewają się teraz do naszego kraju" - przekazał Trump.

"Jeśli tak jest, to dlaczego był skłonny wydać biliony dolarów i być odpowiedzialnym za śmierć być może milionów ludzi? Nie powinien nas w żaden sposób pouczać" - dodał.

Trump wskazał, że wieże World Trade Center "runęły za jego kadencji". Dodał, że Bush "prowadził nieudaną i mało inspirującą prezydenturę".

Czytaj więcej

11 września: FBI udostępnia odtajniony dokument na polecenie Bidena

Bush zabrał głos 11 września podczas ceremonii upamiętniającej w pobliżu Shanksville, w stanie Pensylwania, gdzie 20 lat wcześniej rozbił się jeden z czterech samolotów. Podkreślił podobieństwa między "brutalnymi ekstremistami za granicą" a tymi "w domu", mówiąc, że są to "dzieci tego samego plugawego ducha".

- Widzieliśmy coraz więcej dowodów na to, że zagrożenia dla naszego kraju mogą pochodzić nie tylko zza granic, ale z przemocy, która gromadzi się wewnątrz - powiedział Bush.

- Niewiele jest kulturowych zbieżności między brutalnymi ekstremistami za granicą i brutalnymi ekstremistami w domu - kontynuował. - Ale w ich pogardzie dla pluralizmu, w ich braku szacunku dla ludzkiego życia, w ich determinacji, by zbezcześcić symbole narodowe, są oni dziećmi tego samego obrzydliwego ducha. I naszym nieustającym obowiązkiem jest stawienie im czoła - przekonywał.