Chris i Lucy - jak pisze BBC - są dobrze znani na przedmieściach miasta. Mężczyzna zazwyczaj nosi przy sobie pudełko, w którym mieszka samica szczura.
Kiedy Lucy zaginęła, w mediach społecznościowych pojawił się apel o pomoc Chrisowi w odnalezieniu zwierzęcia. Na apel odpowiedziała policja z Nowej Południowej Walii, która - jak się okazała - zdołała zlokalizować szczura i w czwartek wrócił on do bezdomnego.
Chris uważał, że Lucy została skradziona. Na pudełku, w którym mieszkała, umieścił kartkę z apelem o pomoc w znalezieniu szczura.
W odnalezieniu Lucy postanowili pomóc internauci, którzy zamieszczali w sieci zdjęcia Chrisa i Lucy licząc na to, że ktoś widział szczura, albo osobę, która zabrała Lucy".
W poszukiwania włączyła się policja, która ustaliła, że Lucy zabrała kobieta, która widząc ją w pudełku (Chrisa nie było wówczas w pobliżu) stwierdziła, że zwierzę zostało porzucone - i zabrała ją do domu.
W czwartek Lucy wróciła do swojego właściciela.
Kiedy policjanci spytali Chrisa czy znaleziony szczur to Lucy mężczyzna potwierdził. - Tak, to ona. Jest ślepa na jedno oko. Pamięta mnie! - przekonywał.
Chris podziękował policji za pomoc i przeprosił za problem.