Reklama

Dwukrotnie zdjęta wystawa o aborcji

W podwarszawskim Błoniu władze miasta zlikwidowały kontrowersyjną ekspozycję.

Aktualizacja: 16.05.2014 17:40 Publikacja: 16.05.2014 05:22

Plansze przy ul. Grodziskiej w Błoniu stały tylko dwie godziny

Plansze przy ul. Grodziskiej w Błoniu stały tylko dwie godziny

Foto: materiały prasowe

Składająca się z 14 ogromnych plansz, na których przedstawione są m.in. abortowane dzieci, wystawa „Wybierz życie" jest dziełem Fundacji Pro – Prawo do Życia. Od 2005 roku była prezentowana w ponad 400 miejscach w całym kraju.

W miniony wtorek działacze fundacji ustawili ją w podwarszawskim Błoniu wzdłuż ciągu pieszego wiodącego z centrum miasta do stacji kolejowej. Przechodzi tędy codziennie kilkaset osób.

– Chociaż mieliśmy zgodę na jej ustawienie, stała tylko dwie godziny. W asyście policji zdemontowali ją strażnicy miejscy i zdeponowali w miejskim garażu – mówi „Rz" Dawid Wachowiak, organizator ekspozycji.

Dlaczego wystawę zdemontowano? Burmistrz Błonia Zenon Reszka tłumaczy nam, że została ustawiona dwa dni przed uzgodnionym terminem. – Oprócz tego mieliśmy telefony od oburzonych mieszkańców, którzy mówili, że taka wystawa nie powinna być prezentowana w przestrzeni publicznej – wyjaśnia „Rz".

Organizatorzy przyznają, że ustawili plansze z dwudniowym wyprzedzeniem, ale – jak twierdzą – mieli na to ustną zgodę sekretarza miasta. Trudno to zweryfikować, bo sekretarz kilka dni temu poszedł na miesięczny urlop i nie odbiera telefonów.

Reklama
Reklama

Z pomocą organizatorom wystawy przyszedł proboszcz jednej z miejscowych parafii, który zgodził się na ulokowanie ekspozycji na przykościelnym parkingu. Ale plansze stały tam tylko do wczorajszego przedpołudnia. Znów rozmontowali je miejscy strażnicy.

– Zadzwoniła do nas osoba z rady parafialnej i powiedziała, że ksiądz prosi o demontaż – mówi Marek Książek, zastępca burmistrza Błonia.

Ks. Tadeusz Jaworski, proboszcz parafii Narodzenia Pańskiego, tłumaczy „Rz", że choć plansz nie widział, to jednak po telefonicznej prośbie od zbulwersowanej dyrektorki szkoły podstawowej zgodził się na rozbiórkę ekspozycji.

– Trwa u nas biały tydzień po komunii, która była w niedzielę – wyjaśnia. – Nauczycielka argumentowała, że takich zdjęć nie powinny oglądać dzieci. Zgodziłem się z nią.

Duchowny dodaje, że nie uważa sprawy za zamkniętą. Deklaruje, że gdy obejrzy wszystkie plansze, podejmie decyzję o dalszych losach ekspozycji.

– Wygląda na to, że wszyscy wystraszyli się wystawy – komentuje Wachowiak. – A ona musi budzić emocje, bo tylko pokazując tak drastyczne zdjęcia, jesteśmy w stanie udowodnić ludziom, że aborcja jest złem. Przed tym tematem nie można uciekać – dodaje i zapewnia, że mimo przeciwności doprowadzi w Błoniu do wystawienia antyaborcyjnych fotografii.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Dr Paweł Marczewski: Nie mam wrażenia, że Karol Nawrocki to prezydent młodych
Społeczeństwo
Ruszają masowe kontrole w schroniskach dla zwierząt na Mazowszu. Paluch ma powody do obaw?
sondaż
Sondaż dla rp.pl: Czy bez USA można zapewnić bezpieczeństwo Polsce? Znamy zdanie Polaków
Społeczeństwo
Sondaż: Polacy jednoznacznie oceniają działania Donalda Trumpa ws. Grenlandii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama