Do pożaru doszło dziś nad ranem. – Zgłoszenie dostaliśmy z policji o godz. 4. 45 – mówi rp. pl kapitan Michał Konopka, z warszawskiej straży pożarnej.

Dodaje, że na miejsce wysłano jeden zastęp ratowniczy. – Gdy przyjechaliśmy na miejsce ogień obejmował już cztery metry instalacji Pożar ugaszono bardzo szybko. Po godzinie zakończyła się akcja ratownicza.

Na razie nie wiadomo czy przed podpaleniem Tęcza została oblana jakąś substancją łatwopalną. – Będzie to ustalać policja – mówi kapitan Konopka.

Słynną instalację podpalano już kilka razy. Po raz ostatni w Święto Niepodległości w listopadzie 2013 roku. Po tym ekscesie na kilka miesięcy usunięto instalację, by ją poddać renowacji.

Wróciła na pl. Zbawiciela 1 maja. Teraz miała być zabezpieczona przed podpaleniem. Kwiaty miały być pokryte ognioodporną substancją, a na samym placu zamontowano zraszacze.

Poza tym pojawiła się tam dodatkowa kamera oraz patrole policji i straży miejskiej. Policja informuje o zatrzymaniu dwóch osób w związku z podpaleniem. - Są pijani. Mają po dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi jeden ze stołecznych policjantów.

Agnieszka Kłąb rzecznik stołecznego ratusza : - To wybryk chuligański. Zapewnia, że system ochrony przy instalacji zadział. - Zanim mgiełka się uruchomiła spaliła się część kwiatówGdyby nie on straty były by większe - uważa urzędniczka.

Miasto zapowiada odbudowę instalacji. - Podczas ostatnich prac kupiliśmy więcej kwiatów. Teraz je wykorzystamy - mówi Agnieszka Kłąb. - Nowe kwiaty będą ułożone w najbliższym czasie. Jeszcze w wakacje - dodaje.

Urzędniczka zapowiada, że miasto wystąpi przeciw sprawcom o zwrot kosztów naprawy spalonej Tęczy. - Na razie nie wiadomo jaka suma wchodzi w grę. Musimy policzyć koszty - tłumaczy Agnieszka Kłąb. Ostatnia naprawa instalacji kosztowała ponad 100 tys. zł.