Białoruskie media alarmują, że w Brześciu i okolicach (tuż przy polskiej granicy) znajduje się obecnie ponad 2,5 tys. imigrantów z Rosji, większość z nich to Czeczeni. Niektórzy bezskutecznie próbowali przekroczyć polską granicę już ponad 20 razy. W środę kilkaset z tych, których już nie stać na wynajęcie mieszkania w Brześciu, protestowało przy przejściu granicznym, domagając się od polskich władz wpuszczenia na terytorium RP.

Nie jesteśmy terrorystami

– Traktują nas jak barany. Wożą tam i z powrotem. Tracimy około 600 tys. rubli dziennie (chodzi o ruble białoruskie, równowartość 120 złotych– red.). Wiecie jak nas obrażają w Polsce? Mówią, że jesteśmy terrorystami – opowiada pochodząca z Dagestanu kobieta, cytowana przez telewizję Biełsat. Nieco kuriozalnie wyglądała interwencja rosyjskiego konsula w Brześciu, który oświadczył, że koczującym ludziom dostarczono namiot oraz żywność. Białoruskie władze umywają ręce, a zdesperowani Czeczeni skarżą się organizacjom międzynarodowym, że polscy pogranicznicy nie pozwalają im złożyć wniosków o udzielenie statusu uchodźcy i bez tłumaczenia odsyłają z powrotem na Białoruś. To poważny zarzut, gdyż powszechna deklaracja praw człowieka głosi, że „każdy człowiek ma prawo ubiegać się o azyl i korzystać z niego w innym kraju w razie prześladowania".

Rzecznik prasowy Biura Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR) w Polsce Rafał Kostrzyński przyznaje, że od dłuższego czasu z Brześcia otrzymują kilka, a nawet kilkanaście telefonów dziennie od obywateli Rosji. – Skarżą się, że chcieliby złożyć wniosek o nadanie statusu uchodźcy, ale nie mogą tego zrobić – mówi „Rzeczpospolitej" Kostrzyński. – Żeby sprawdzić, czy na granicy te procedury są przestrzegane, musielibyśmy się dostać do strefy tranzytowej. Kilka miesięcy temu wystąpiliśmy z taką prośbą do Straży Granicznej i wciąż czekamy na zgodę.

Straż Graniczna odpiera wszystkie zarzuty i wskazuje, że tylko w pierwszym półroczu wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej w RP złożyło już 5104 obywateli rosyjskich, z których większość pochodzi z Północnego Kaukazu. Osoby te oczekują na decyzję urzędników w Polsce.

Komu się odmawia

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy do Polski od strony Białorusi bez ważnej wizy próbowało wjechać ponad 21 tys. Rosjan. Straż Graniczna twierdzi, że osoby te nie prosiły w Polsce o azyl. Wszyscy otrzymali decyzji o odmowie wjazdu. Część z nich została właśnie w Brześciu, a część udała się na Ukrainę z nadzieją, że z tamtej strony uda się przekroczyć polską granicę.

– Wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej na terytorium Polski jest przyjmowany od cudzoziemca, który jasno deklaruje i wyraża chęć złożenia takiego wniosku. Jeśli jednak charakter i cel wjazdu cudzoziemca jest inny niż poszukiwanie ochrony, to otrzyma on decyzję o odmowie wjazdu – wyjaśnia „Rzeczpospolitej" rzecznik prasowy komendanta głównego Straży Granicznej ppor. Agnieszka Golias.

Dane Urzędu ds. Cudzoziemców świadczą o tym, że z ponad 7 tys. złożonych w ubiegłym roku przez Czeczenów wniosków o azyl ponad 6 tys. umorzono. Większość z nich, oczekując w Polsce na decyzję urzędu zniknęła w innych krajach UE i urzędnicy nie mieli z kim prowadzić postępowania. – Od 2013 roku w Czeczenii chodzą plotki o tym, że Niemcy dają status uchodźcy, działkę oraz 2 tys. euro miesięcznie – mówi „Rzeczpospolitej" znana rosyjska obrończyni praw człowieka Swietłana Gannuszkina ze stowarzyszenia Memoriał. Wskazuje jednak, że powodów do ucieczki Czeczenom nie brakuje. – Sytuację w Czeczenii obrazuje historia Ramazana Dżałaldinowa, który kilka miesięcy temu poskarżył się Władimirowi Putinowi na urzędnicze bezprawie. W konsekwencji spalono jego dom, a sam musiał uciekać z rodziną do innego regionu Rosji – dodaje.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Pisaliśmy kilka dni temu:

Niemcy są zalewani wnioskami o azyl od Czeczenów, którzy wjechali do Unii przez polską granicę.