Henriksen stwierdził, że nie jest w stanie powiedzieć czy 18-letni uczestnik programu, Jens Philip Yazsani, którego matka jest Dunką, a ojciec Irańczykiem, może być nazywany Duńczykiem.
Polityk Duńskiej Partii Ludowej wyjaśnił, że nie zna Yazsaniego, więc nie może stwierdzić, czy ten jest rzeczywiście Duńczykiem.
- Nie możemy powiedzieć, że jeśli sprowadzimy cały świat do Danii i ci ludzie będą mieć dzieci w Danii, to te dzieci automatycznie stają się Duńczykami. To trywializowanie debaty i obraza dla pokoleń, które budowały ten kraj - podkreślił Henriksen.
Sam Yazsani powiedział, że po raz pierwszy w jego życiu ktoś zakwestionował fakt, iż jest on Duńczykiem.
- Jeśli żyjesz w tym kraju i czujesz się Duńczykiem, to znaczy, że jesteś Duńczykiem. Myślę, że powinno to być jedyne kryterium - powiedział 18-latek. Cały spór wywołał gorącą debatę na temat bycia Duńczykiem w mediach społecznościowych.
Tymczasem królowa Małgorzata II w rozmowie z "Der Spiegel" określiła siebie jako reprezentanta "wszystkich ludzi, którzy są obywatelami duńskiego narodu". - Nie powiedziałabym, że jesteśmy multikulturowym krajem, ale ludzie, którzy żyją w Danii mają różne korzenie i wyznają różne religie w większym stopniu, niż 30 lat temu - przyznała.