Do zdarzenia doszło 2 listopada w Skwierzynie. Policjanci z Mięrzyrzecza otrzymali zgłoszenia w sprawie rannego psa, który leży w rowie.
Na miejscu funkcjonariusze zastali zakrwawionego psa. Pomocy udzielili suczce wolontariusze Stowarzyszenia Zwierzaki Niczyje i przewieźli ją do lecznicy w Gorzowie Wielkopolskim.
Początkowo policjanci założyli, że pies ucierpiał w wyniku wypadku komunikacyjnego, jednak przeprowadzone przez lekarza weterynarii badania wykazały, że zwierzę zostało pobite. Pies był prawdopodobnie uderzony w głowę tępym narzędziem.
Nadal trwa walka o powrót zwierzęcia do pełni zdrowia. Lekarze przeprowadzili operację głowy i transfuzję krwi. Obecnie suczka nadal przebywa w lecznicy.
Policjanci od kilku dni poszukiwali właściciela zwierzęcia lub osoby, która dokonała pobicia. Stowarzyszenie opieki nad zwierzętami wyznaczyło nagrodę za pomoc z ustaleniu sprawcy.
Udało się ustalić, kto jest właścicielem psa. Kobieta przyznała, że w wyniku jej zaniedbania pies uciekał z posesji. Dalsze poszukiwania doprowadziły do sprawcy pobicia. 62-letni mieszkaniec Skwierzyny przyznał, że od kilku miesięcy pies zagryzał jego drób.
Gdy zauważył, że suczka trzyma w pysku kaczkę, chwycił za kołek i uderzył zwierzę w głowę. Mężczyzna podejrzewał, że zwierzę nie żyje, więc wywiózł je i zostawił przy drodze.
Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.