Szef MON przygotowuje uregulowania prawne, których celem jest powołanie dodatkowej wojskowej komisji lekarskiej. Ma ona powstać w Legionowie – to rodzinne miasto ministra Mariusza Błaszczaka (tam się urodził). W mieście budowany jest też od niedawna nowy szpital wojskowy.
Nowa komisja obejmie żołnierzy z jednostek zlokalizowanych w północnym Mazowszu. „Utworzenie dodatkowej komisji w województwie mazowieckim wpłynie korzystnie nie tylko na funkcjonowanie orzecznictwa wojskowo-lekarskiego w tym województwie, ale także z uwagi na zakładaną właściwość miejscową tej komisji poprawi dostępność do WKL w województwie warmińsko-mazurskim, podlaskim i lubelskim" – podaje MON.
Z analizy dotychczasowego funkcjonowania wojskowych komisji lekarskich wynika, że liczba wydawanych przez nie orzeczeń wzrasta. Obecnie w całym kraju działa zaledwie 13 takich komisji (tyle że jedna tylko dla funkcjonariuszy SKW i SWW).
Jak podaje MON w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia, w 2018 r. liczba orzeczeń wydawanych przez WKL wzrosła z 51 877 do 63 355, a w roku 2019 osiągnęła ponad 70 tys. „Zwiększenie liczby wydawanych orzeczeń spowodowało powstanie ograniczeń w dostępności do wojskowych komisji lekarskich głównie w grupie kandydatów do służby wojskowej" – przyznaje MON.
Powołanie dodatkowej komisji „wpłynie na skrócenie czasu prowadzenia poszczególnych postępowań w komisjach" – zapewnia MON.
Komisja w Legionowie powinna zacząć działać od 15 marca.
Przypomnimy, że 22 stycznia opisaliśmy w „Rz" system rekrutacji do służby wojskowej. Wąskim gardłem jest właśnie funkcjonowanie rejonowych wojskowych komisji lekarskich. Obsługują one nie tylko kandydatów do wojska, ale też wszystkich żołnierzy, w tym jadących na misje.
Komisje zwykle obejmują teren dwóch województw. I tak np. kandydat z Sanoka (Podkarpackie) musi pokonać 250 km, aby stawić się na komisję w Lublinie. Zwykle taka osoba w ciągu jednego dnia nie jest w stanie zaliczyć wszystkich lekarzy i wykonać badań. Nasi informatorzy wskazują, że trzeba na to poświęcić przeciętnie trzy–cztery dni.
Z powodu tego, że system naboru jest nieprzyjazny, w niektórych komisjach odpada wielu chętnych. W „Rzeczpospolitej" postulowaliśmy, aby zwiększyć liczbę komisji lekarskich albo wręcz przerzucić ich obowiązki na podmioty zewnętrzne. Resort obrony na razie nie sygnalizuje takiej potrzeby.