, postępowanie w sprawie bezprawnej inwigilacji polityków wszczęła już prokuratura wojskowa po zawiadomieniu Kaczmarka. Dziś sprawą ma zająć się Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych. Na jej posiedzenie został zaproszony szef SKW gen. Janusz Nosek.
Poseł jest oburzony inwigilacją. – W publikacji „GW" jest wprost napisane, że były nagrywane rozmowy mojego asystenta z politykami PiS. W dodatku sprawa ma bezpośredni związek z moją działalnością poselską, bo jako pretekst do inwigilacji wykorzystano składane przeze mnie interpelacje poselskie w sprawie SKW, w których miałem rzekomo ujawniać tajemnice państwowe – mówi Kaczmarek.
Asystent posła mówi, że nigdy żadnych tajemnic nie ujawniał. – Od października 2010 roku nie mam dostępu do informacji niejawnych. Już z tej prostej przyczyny nie mogłem niczego ujawnić. Wszystkie interpelacje w sprawie SKW dotyczyły zaś roku 2012 – mówi.
Poseł Kaczmarek w interpelacjach pisał o nieprawidłowościach w SKW m.in. lekceważenia zasad ochrony informacji niejawnych i prywatnej imprezie w tajnej siedzibie SKW.
Prokuratura Wojskowa, która prowadzi postępowanie w sprawie inwigilacji przyznaje, że mogło dojść do złamania prawa. - Istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa – mówił „Rz" prokurator płk Ireneusz Szeląg, szef warszawskiej Wojskowej Prokuratury Okręgowej. To już nie postępowanie sprawdzające, ale „śledztwo w sprawie".