O zatrzymaniu oficera pracującego dla MON było wiadomo już wczoraj. Dziś Seremet zdradził, że została zatrzymana jeszcze jedna osoba. Prawdopodobnie jest to prawnik o podwójnym, polskim i rosyjskim obywatelstwie, pracujący dla jednej z firm pracujący dla jednej z warszawskich firm.  Jego sprawa nie jest powiązana ze sprawą żołnierza.

- Potwierdzam, że istnieją dwa wątki. W przypadku pierwszej osoby sprawą zajmuje się wojskowa prokuratura, ponieważ status tej osoby to wojskowy. Natomiast w drugi wątek, którym zajmuje się prokuratura apelacyjna dotyczy osoby cywilnej - powiedział prokurator generalny dziś rano w TVP Info.

Seremet nie chciał zdradzić szczegółów sprawy, lecz zapowiedział, że wkrótce ujrzą one światło dzienne.

- Prosimy o kilka dni cierpliwości, ujawnimy więcej informacji - mówił Seremet.

Przyznał, że zatrzymani byli rozpracowywani "raczej miesiące niż lata", a ich przesłuchania odbędą się dzisiaj.

O sprawie mówił również dziś rano w Radiu Zet były szef WSI gen. Marek Dukaczewski. Jego zdaniem, zatrzymanie podejrzanych o szpiegostwo to sukces. Odrzucił sugestię, że służby powinny raczej próbować przejąć kontrolę nad podejrzanymi.

- Być może służby uznały zatrzymanie za optymalne rozwiązanie. Podjęcie gry operacyjnej, będącej skutkiem przewerbowania, jest bardzo skomplikowane. Służby mogły zdecydować, że skuteczniej będzie to przerwać, niż wchodzić w relacje z obcą służbą. Ten oficer mógł być na wstępnym etapie kontaktów - mówił Dukaczewski. - Widać, że wraca się do dobrych tradycji, kiedy służby pilnują tego, co mają zapisane w ustawie - dodał.