W Polsce ginie rocznie około 15 tys. osób. Ich rodziny mają problem z uzyskaniem świadczeń rodzinnych i socjalnych.
– [b]Od czterech lat mój tata jest uznany za zaginionego. Czy moglibyśmy się starać o świadczenia alimentacyjne? Czy możemy dostać jakieś wsparcie[/b] – pyta czytelniczka.
Prawo do świadczeń alimentacyjnych z gminy ma osoba uprawniona do alimentów od rodzica, jeżeli ich egzekucja okazała się bezskuteczna. Gdyby były zasądzone jeszcze zanim rodzic zaginął, to fakt, że nie można ich ściągnąć właśnie z tego powodu, nie miałby znaczenia. Rodzina mogłaby się ubiegać o wsparcie, gdyby były spełnione także inne warunki, m.in. dochód na osobę nie przekraczałby 725 zł.
[srodtytul]Pozew o alimenty[/srodtytul]
Zaginionego także można pozwać o alimenty. Wówczas w procesie zastępuje go kurator (art. 143 i 144 kodeksu postępowania cywilnego) i zapada wyrok zaoczny.
– Jeśli egzekucja alimentów przez dwa miesiące jest bezskuteczna, to otwiera się droga do świadczeń alimentacyjnych z gminy – zauważa Tomasz Wardach z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Rodzina może się też ubiegać o zasiłek rodzinny z dodatkami. Tu obowiązuje mniej korzystne kryterium dochodowe – 504 zł na osobę w rodzinie. Do jej składu nie zalicza się oczywiście zaginionego. Gdy małżonek zaginął, to do wniosku o wsparcie trzeba dołączyć zaświadczenie jednostki policji o przyjęciu zgłoszenia zaginięcia.
[srodtytul]Bez renty[/srodtytul]
Dopóki ojciec nie zostanie uznany za zmarłego, nie ma jednak szans na rentę rodzinną.
– Przepisy ustawy o emeryturach i rentach z FUS nie mówią o świadczeniach dla osób, których żywiciel zaginął. Oznacza to, że o rentę rodzinną uprawnieni (wdowa, dzieci) mogą się ubiegać dopiero po śmierci ubezpieczonego, emeryta lub rencisty, i uzyskaniu aktu zgonu – wyjaśnia Mikołaj Skorupski, rzecznik prasowy ZUS.
Można dochodzić swoich praw przed sądem, ale szanse są niewielkie. Warto jednak pamiętać o [b]wyroku SN z 11 maja 2006 r. (sygn. I UK 320/05)[/b]. Sąd stwierdził, że w szczególnej sytuacji, jaką jest ubieganie się o rentę rodzinną po osobie, która została uznana za zmarłą, możliwe jest wypłacenie renty za okres wcześniejszy niż od miesiąca, w którym złożono wniosek. A można z nim wystąpić dopiero wtedy, gdy zaginiony zostanie uznany za zmarłego, czyli zwykle po dziesięciu latach od zaginięcia. To czas określony w kodeksie cywilnym. Ewentualne uprawnienia do renty rodzinnej pozostają zatem w zawieszeniu. Sąd zwrócił uwagę, że inna interpretacja stałaby w sprzeczności z celem renty rodzinnej – dostarczeniem środków utrzymania rodzinie. Nie rozstrzygnął jednak, za jaki okres wsteczny w tego typu sytuacjach renta się należy.
[ramka][b]Opinia
Wiktor Antosik prawnik fundacji Itaka[/b]
Najwięcej wątpliwości budzi to, czy rodzina emeryta lub rencisty powinna zgłaszać jego zaginięcie do ubezpieczalni. Moim zdaniem nie, gdyż żaden z przepisów emerytalno-rentowych tego nie wymaga. Zaginięcie nie jest też przesłanką wygaśnięcia prawa do tych świadczeń. Taki obowiązek rodzina ma dopiero, gdy dowie się o śmierci zaginionego (np. gdy odnajdzie się ciało) albo z chwilą uznania go za zmarłego. Może się natomiast pojawić faktyczna przeszkoda w doręczaniu świadczenia, szczególnie wtedy, gdy nie wpływa ono na konto bankowe.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [link=mailto:m.januszewska@rp.pl]m.januszewska@rp.pl[/link][/i]