Łódzki Sąd Okręgowy uchylił w ubiegłym tygodniu postanowienie sądu I instancji umarzające postępowanie w sprawie wyburzenia przez właściciela budynków zabytkowej zajezdni tramwajowej położonej u zbiegu ulic Dąbrowskiego i Kilińskiego w Łodzi.

– Sąd uznał, że decyzja sądu rejonowego była przedwczesna – informuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. – Sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy właściciel nieruchomości, podejmując decyzję o rozbiórce, miał świadomość, że niszczy zabytek.

Wpis zakwestionowany

– Trzy lata temu teren zajezdni wraz z budynkami został sprzedany przez Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Romanowi B. – relacjonuje Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków w Łodzi. – Budynki zajezdni zostały wpisane do wojewódzkiej ewidencji zabytków oraz, interwencyjnie, do rejestru zabytków – dodaje Wojciech Szygendowski.

Ten ostatni wpis właściciel skutecznie kwestionował przed sądami administracyjnymi.

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 26 stycznia 2012 r. nakazał powtórzyć procedurę wpisywania zajezdni do rejestru zabytków ze względów proceduralnych.

Ewidencja ochroni

Roman B., mając w ręku tej treści orzeczenie, uznał, że posiadana przez niego nieruchomość nie jest zabytkiem i budynki rozebrał, nie występując o zgodę do właściwego konserwatora zabytków.

Zgodnie z definicją zawartą w przepisach ustawy z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, zabytkiem jest nieruchomość (lub rzecz ruchoma), której zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.

– Ustawa określa także formy ochrony zabytków – mówi Janusz Maraśkiewicz, konserwator zabytków w Białej Podlaskiej.

– Są to: wpis do rejestru prowadzonego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków; uznanie obiektu za pomnik historii; utworzenie parku kulturowego oraz ustalenie ochrony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego – wyjaśnia Maraśkiewicz.

– Jednocześnie zawarte w ustawie przepisy karne nie uzależniają ochrony zabytku od dokonania jakiegokolwiek wpisu na jego temat do rejestru prowadzonego przez wojewódzkiego konserwatora, czy też gminnej (wojewódzkiej) ewidencji – mówi Krzysztof Kopania.

– Oznacza to, że zniszczenie każdego obiektu posiadającego wartość historyczną, artystyczną czy naukową może się wiązać z odpowiedzialnością karną – dodaje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl

Konstytutywny charakter decyzji

Jedną z form ochrony zabytków jest wpis do rejestru zabytków. W postępowaniu tym organ bada, czy obiekt jest zabytkiem w znaczeniu materialnym czy jest dziełem człowieka lub związany z jego działalnością i stanowi świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, którego zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na wartość historyczną, artystyczną lub naukową. W takim postępowaniu organ ochrony zabytków dokonuje oceny obiektu pod względem posiadanych przez niego wartości artystycznych, historycznych i naukowych i wydaje decyzję, która po wpisaniu do rejestru zabytków ma charakter konstytutywny (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II OSK 1264/11).