Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa, zaprezentował posłom dwóch komisji: Infrastruktury i Samorządu Terytorialnego, założenia do ustawy – Kodeks urbanistyczno-budowlany.
Zdaniem samorządowców to rewolucja w zarządzaniu przestrzenią i chcą więcej czasu na przygotowanie się.
Kolejne podejście
Wiceminister Żuchowski omówił projekt pod hasłem „Polska musi być piękna". Przedstawił rozwiązania wielu problemów budownictwa i zagospodarowania przestrzeni. Przypomniał, że i w obecnym, i w poprzednim projekcie zlikwidowano decyzje o warunkach zabudowy.
– O wszystkim zdecyduje plan i zgoda inwestycyjna, która zastąpi wiele dokumentów – stwierdził.
W okresie przejściowym „wuzetki" zostaną uzależnione od spełnienia wielu wymagań. Zapowiedział też rozwiązania innych problemów, np. ekstensywnego budownictwa planowanego, zgodnego z celem, a nie chęciami.
Chodzi też o powstrzymanie budownictwa nieplanowanego, które z kolei zmusza gminy do nadmiernych wydatków. W wyjaśnieniach wiceministra pojawiły się też zapowiedzi rozwiązania problemu budownictwa na terenach zalewowych, osiedli grodzonych, siedlisk, nowych zasad sytuowania budynków.
– Chcemy wprowadzić zasadę „trójkąta", czyli uzależnienia odległości budynków od ich wysokości – stwierdził wiceminister.
Pojawią się też nowe zasady wywłaszczeń, przyspieszenie cyfryzacji procesu inwestycyjnego i wielu innych. O szczegółach będzie można porozmawiać po przedstawieniu przez resort projektu ustawy.
Dwa lata to za mało
To kolejne podejście do zagadnienia planowania przestrzennego i inwestycji budowlanych.
Poprzedni projekt z 30 września 2016 r. po serii uwag zgłoszonych w trakcie konsultacji resort poddał rewizji i opracował na nowo. Samorządowcy przyjęli te założenia z uznaniem.
– W wielu miejscach projekt jest odpowiedzią na nasze postulaty. Mamy jednak wątpliwości związane z okresem przejściowym, który ustawa zakłada na dwa lata. Dotyczy to właśnie decyzji o warunkach zabudowy. Mam nadzieję, że projekt ustawy to wyjaśni – mówi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. – Dla samorządowców głównym problemem pozostanie uporządkowanie dokumentacji planistycznej. Kodeks nas do tego zmusi, ale to pochłonie ogromne środki i bardzo dużo czasu.
Chcielibyśmy, aby znalazły się na to środki w budżecie państwa. Chcemy też więcej czasu niż tylko dwa lata. Proponujemy, aby ostateczny projekt trafił w ręce samorządowców, stanowi on bowiem zapowiedź rewolucyjnych zmian w tym zakresie – powiedział Marek Wójcik.
Pośrednik w starostwie
Nie podoba mu się natomiast propozycja utworzenia okręgowych inspektoratów nadzoru budowlanego. Obecnie są one usytuowane w starostwie i tam zapadają decyzje inwestycyjne. Propozycja ich likwidacji może oddalić obywatela od urzędu.
– Raczej powinno się przekazać decyzje w dół, czyli do gmin, a nie jeszcze dalej, bo podobno okręgowych inspektoratów ma być tylko 100 – twierdzi Wójcik.
Minister zapewnił jednak, że w każdym urzędzie starostwa znajdzie się osoba odpowiedzialna za sprawy inwestycyjne, będąca pośrednikiem między mieszkańcem a okręgowym inspektoratem.
O całości rozległej problematyki przestrzenno-budowlanej i proponowanych rozwiązaniach dowiemy się wkrótce z projektu ustawy. Wiceminister Żuchowski zapowiedział, że zostanie przedstawiony w sierpniu 2017 r. Prace rządowe wraz z konsultacjami mają potrwać do końca roku, aby w styczniu 2018 r. projekt trafił do Sejmu.
etap legislacyjny: uzgodnienia