Wybór w marcu przez Sejm sędziów-kandydatów do KRS nie rozwiązał konfliktu Ministerstwa Sprawiedliwości i rządzących z sędziami. Widać to każdego dnia. Gdyby nie obecna sytuacja, w której KRS zawisła w próżni, informacja, która w poniedziałek pojawiła się mediach społecznościowych, nie zrobiłaby na nikim wrażenia. Otóż tuż po świętach 4 kwietnia o godz. 11 w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa ma dojść do spotkania nowych członków KRS. Chodzi o 15 sędziów wybranych przez Sejm na początku marca. Takie zaproszenie wyciekło w poniedziałek za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Spotkanie zwołuje Wiesław Johan, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i przedstawiciel prezydenta w Krajowej Radzie Sądownictwa. W mediach zawrzało. Szybko pojawiły się głosy (podsycane zresztą przez posłów Prawa i Sprawiedliwości z sejmowej Komisji Sprawiedliwości), że w ten sposób dojdzie do wyboru wiceprzewodniczących nowej Rady i ta będzie w końcu mogła zacząć działać.
Sprawdziliśmy, o co chodzi. Otóż sędzia Johan w rozmowie z „Rzeczpospolitą" potwierdza zaproszenie na spotkanie.
– To nowi ludzie. Spotkałem ich u prezydenta podczas wręczania nominacji sędziowskich. Chciałbym przybliżyć im działalność Rady i organizację jej prac – mówi „Rz".
Zaprzecza też, że podczas spotkania ma dojść do wyboru wiceprzewodniczących nowej Rady.
– To niemożliwe – dodaje. I zapewnia, że cel spotkania jest zupełnie inny. – Nie bez powodu pojawia się pojęcie „spotkanie", a nie „posiedzenie".
Kiedy dojdzie do pierwszego posiedzenia?
Biuro prasowe Sądu Najwyższego twierdzi, że pierwsza prezes zapowiedziała, że będzie stosować ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie podała jednak daty, kiedy zamierza zwołać posiedzenie.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że prezes Gersdorf od dawna publicznie powtarza, że niezgodne z konstytucją są zarówno nowa ustawa o KRS, jak i wybór sędziów-członków Rady przez Sejm. Taki stan rzeczy zaniepokoił ministra sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro napisał do pierwszej prezes SN pismo, namawiając do zwołania posiedzenia. Prezes odpowiedziała, że swoje obowiązki zna, a pośpiechu, do którego namawia ją minister, nie rozumie.
W tym czasie do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o KRS. Zapisano w nim, że pierwsze posiedzenie KRS zwoływać będzie nie pierwszy prezes SN, tylko prezes TK. Po trzech dniach projekt z Sejmu wycofano.