Kilka dni temu polska Rada miała zostać usunięta z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. Wniosek był, opinia zarządu – na tak, ale do wyrzucenia nie doszło?
To prawda. Nie ma żadnej ostatecznej decyzji, chociaż mogła zapaść. Polska KRS liczyła się z usunięciem ze struktur europejskich. Takie były zapowiedzi zarządu ENCJ. Ale do tego nie doszło.
Czytaj także: Mazur o wykluczeniu polskiej KRS Europejska Sieć Rad Sądownictwa
Powód?
Myślę, że przyczyniła się to tego sytuacja związana z pandemią. Niewykluczone też, że ktoś podzielił nasze argumenty, że nie ma podstaw do wykluczenia.
Czyli na rozstrzygnięcie w tej sprawie trzeba będzie poczekać?
Sądzę, że tak.
To przejdźmy do spraw bardziej przyziemnych. Maciej Nawacki, sędzia sądu rejonowego, prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie (który na oczach całej Polski podarł projekt uchwały zgromadzenia sędziów) i członek nowej KRS, do awansu szykował się dwa lata. Na próżno. Mimo że przeszedł przez sito Rady, to jego awans zakwestionowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Dziwi to pana?
Chyba nie. Sędzia przepadł w sprawach formalnych.
To znaczy?
Chodzi o wniosek przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa o wyłączenie z konkursu.
Chodziło o pana wniosek?
Tak, składałem taki wniosek zawsze, kiedy chodziło o wybór sędziów-członków KRS. Mam swoje zdanie o ich starcie o awans.
Jakie?
Albo ktoś jest członkiem Rady, albo startuje po awans.
Konkurs w Olsztynie zostanie powtórzony? Kiedy?
Sądzę, że w lipcu. Powoli wracamy do załatwiania bieżących spraw.
To przez pana ten konkurs będzie powtarzany...
Nie jestem osobą kłopotliwą. Uważam, że tak jest uczciwie...
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznychuchyliła uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa, która zarekomendowała na stanowisko sędziego SN Dariusza Pawłyszcze, sędziego z Ministerstwa Sprawiedliwości. KRS uzasadniała wybór m.in. „pochlebną opinią ministra sprawiedliwości". Uchwałę KRS zaskarżał sędzia Waldemar Żurek. I wygrał....
Wygląda na to, że tak. Przynajmniej na razie.
Sędzia Pawłyszcze był oceniany bardzo drobiazgowo. Pojawił się jednak problem, zdaniem Sądu Najwyższego, współpracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Do tej pory nie było to brane pod uwagę.