Informację o zarządzeniach Waldemar Żurek opublikował na swoim profilu w serwisie X. Wyjaśnił, że decyzja dotyczy wykonywaniu przez tych sędziów czynności służbowych w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, a jej powodem jest skierowanie przez Prokuraturę Krajową wniosków do Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetów całej trójce. PK chce im przedstawić zarzuty dotyczące podszywania się pod organy państwa, posługiwania się odebranymi pieczęciami oraz fabrykowania postępowań wobec niezależnych sędziów.
„Sąd to miejsce ochrony prawa, a nie prywatny folwark układu bezprawia. Czas bezkarności minął” – napisał Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości poinformował też, że wnioskami ma zająć się Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. „Od dawna podważana jest jej legalność, bo powstała przy udziale upolitycznionej neoKRS i nie tworzy niezawisłego sądu. Prokuratura powinna złożyć wnioski o wyłączenie ze składów orzekających tzw. neosędziów powołanych w wadliwej procedurze. Nie pozwolę, aby o uchyleniu immunitetów decydowały osoby bez właściwego mandatu, bo sprawa wymaga orzeczenia legalnego i uczciwego” - napisał Żurek.
Zawieszenie sędziego możliwe tylko na miesiąc
Kolejne informacje na ten temat opublikowano w komunikacie na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Podano w nim, że zarządzenia zostały wydane na podstawie przepisów ustawy dot. ustroju sądów powszechnych, które „przewidują natychmiastową przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez wskazanych sędziów do czasu wydania uchwał przez sąd dyscyplinarny, nie dłużej jednak niż na miesiąc”.
O wydaniu przedstawionych w środę zarządzeń zawiadomiono Sąd Najwyższy. W komunikacie zaznaczono, że zarządzenie natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych nie przesądza o winie sędziów, a jest jedynie „środkiem przewidzianym w ustawie, służącym ochronie powagi sądu”.
Podstawą decyzji szefa MS były natomiast wnioski Prokuratury Krajowej z 9 października br. o zezwolenie na pociągnięcie sędziów do odpowiedzialności karnej w śledztwo dotyczącym przywłaszczenia funkcji sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych. Sprawa ta nadal dzieli środowisko prawnicze i polityków, a początek sporu można datować na kwiecień 2025 rok.
Spór o funkcje rzeczników dyscyplinarnych sędziów zaczął się od decyzji Adama Bodnara
To wtedy ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba, a także jego zastępcę Przemysława Radzika. Z kolei następca Bodnara, minister Waldemar Żurek wkrótce po objęciu urzędu w końcu lipca 2025 r. odwołał drugiego z zastępców rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę. Sędziowie ci uznali decyzje obu ministrów za bezprawne i bezskuteczne, bo przepisy o ustroju sądów nie przewidują możliwości skrócenia kadencji rzeczników.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wydał zarządzenie, zgodnie z którym obsługę administracyjną rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszec...
We wrześniu 2025 r. MS poinformowało, że nowym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych została sędzia Joanna Raczkowska, a jej zastępcami sędziowie Grzegorz Kasicki i Tomasz Ładny. Sędzia Schab oświadczał wówczas, że „niezależnie od tego, co będzie mówił szef MS Waldemar Żurek i inni akolici obecnego rządu”, on i jego dwaj zastępcy pozostaną na swoich stanowiskach i przy swoich funkcjach. - Realizujemy prawo i groźby użycia siły nas przed tym nie zatrzymają - podkreślał podczas konferencji prasowej zorganizowanej wraz z Radzikiem i Lasotą.
Prokuratura: Schab, Radzik i Lasota podawali się za rzeczników dyscyplinarnych
Resort sprawiedliwości w środowym komunikacie wskazał, że sędziego Lasotę prokuratura podejrzewa o przekroczenie uprawnień poprzez „podawanie się za osobę nadal pełniącą funkcję Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, pomimo odwołania go z tej funkcji przez Ministra Sprawiedliwości 29 lipca 2025 r.”. Wniosek dotyczy też podejmowania przez sędziego czynności zastrzeżonych dla tej funkcji - w tym prowadzenia czynności w sprawach dyscyplinarnych i uczestniczenia w posiedzeniach przed Sądem Najwyższym.
Czytaj więcej
Kadencja rzeczników dyscyplinarnych potrwa jeszcze 2,5 roku. To stanowisko jednego z nich, Piotra Schaba.
Podobne zarzuty prokuratura chce sformułować wobec sędziego Schaba, bo „podawał się za osobę nadal pełniącą funkcję Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, pomimo odwołania go z tej funkcji przez Ministra Sprawiedliwości w dniu 25 kwietnia 2025 r.”. Także i w tym wypadku chodzi o podejmowanie przez sędziego czynności zastrzeżonych dla tej funkcji.
Sędziego Radzika, oprócz podszywania się pod zastępcę rzecznika dyscyplinarnego po kwietniu 2025 roku, prokuratura podejrzewa też o ukrywania akt postępowań dyscyplinarnych i odmowy ich przekazania pomimo utraty uprawnień do prowadzenia tych spraw.