Nie przeszła wątpliwa konstytucyjnie propozycja rozwiązania tej kwestii zawarta w projekcie PSL zakładająca przejście sześciu sędziów w stan spoczynku (dobrowolne lub zarządzone ustawą). Może należało nad nią pracować. Problem „nadmiaru sędziów" wymaga kompromisu politycznego i dobrej woli obydwu stron. Prezes TK nie dopuszcza jednak do pracy (orzekania) trzech zaprzysiężonych sędziów, chociaż nie ma ku temu żadnej podstawy prawnej. Ci sędziowie rezydują w budynku TK, mają tam swoje pokoje, pobierają wynagrodzenie i... nie pracują.
Czy pracodawca może poprzez arbitralną, nieosadzoną w prawie decyzję pozbawiać pracownika gotowego do świadczenia pracy możliwości jej podjęcia i wykonywania?
Jeśli mam cokolwiek do zarzucenia prezesowi, to powinien wszcząć przewidzianą prawem procedurę.
Jakie szanse obrony ma ta ustawa podczas kontroli TK?
O tym zadecyduje przede wszystkim natężenie panującej wokół niej atmosfery politycznej. A to, niestety, nie wróży dobrze rzetelności tej oceny, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych wypowiedzi prezesa TK, który już w trakcie procesu ustawodawczego określał ją jako „niekonstytucyjną". Chciałabym, aby sędziowie zdołali się uwolnić od podwyższonego ciśnienia politycznego i spojrzeli na sprawę chłodnym okiem prawnika, wolnym od zaszłości, ale też i od uprzedzeń...
—rozmawiał Marek Domagalski