Rz: Czy zaproponowane przez PiS ustępstwa w ustawie o Trybunale ograniczają spór wokół TK?

Genowefa Grabowska: Tak, znacznie je ograniczają, sprowadzając konflikt przede wszystkim do kwestii personalnych, tzw. nadmiaru sędziów. Druga newralgiczna kwestia podnoszona najczęściej przez polityków, czyli publikacja zaległych wyroków TK, została przez ustawę rozwiązana.

Czy TK będzie miał możliwość po tych zmianach wykonywać (w miarę sprawnie) obowiązki?

To pokaże praktyka, a zwłaszcza sposób podejścia TK do nowej ustawy.

Ustawa raczej nie rozwiązuje problemu „nadmiaru sędziów". Czy dobrze, że odsunięto ten problem na potem?

Nie przeszła wątpliwa konstytucyjnie propozycja rozwiązania tej kwestii zawarta w projekcie PSL zakładająca przejście sześciu sędziów w stan spoczynku (dobrowolne lub zarządzone ustawą). Może należało nad nią pracować. Problem „nadmiaru sędziów" wymaga kompromisu politycznego i dobrej woli obydwu stron. Prezes TK nie dopuszcza jednak do pracy (orzekania) trzech zaprzysiężonych sędziów, chociaż nie ma ku temu żadnej podstawy prawnej. Ci sędziowie rezydują w budynku TK, mają tam swoje pokoje, pobierają wynagrodzenie i... nie pracują.

Czy pracodawca może poprzez arbitralną, nieosadzoną w prawie decyzję pozbawiać pracownika gotowego do świadczenia pracy możliwości jej podjęcia i wykonywania?

Jeśli mam cokolwiek do zarzucenia prezesowi, to powinien wszcząć przewidzianą prawem procedurę.

Jakie szanse obrony ma ta ustawa podczas kontroli TK?

O tym zadecyduje przede wszystkim natężenie panującej wokół niej atmosfery politycznej. A to, niestety, nie wróży dobrze rzetelności tej oceny, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych wypowiedzi prezesa TK, który już w trakcie procesu ustawodawczego określał ją jako „niekonstytucyjną". Chciałabym, aby sędziowie zdołali się uwolnić od podwyższonego ciśnienia politycznego i spojrzeli na sprawę chłodnym okiem prawnika, wolnym od zaszłości, ale też i od uprzedzeń...

—rozmawiał Marek Domagalski