- Martwi mnie to, że mimo moich wielokrotnych wezwań nasz rząd nie uznał zabezpieczenia Sądu Najwyższego, żeby nie musiało dojść do dzisiejszej decyzji TSUE. Po co naszemu krajowi taki wstyd - dodała Gersdorf w rozmowie z Onetem.

- Uwzględnienie wniosku należałoby rozumieć w ten sposób, że w ocenie TSUE stanowisko Komisji Europejskiej wydaje się przynajmniej uwiarygodnione w dostatecznym stopniu - mówi sędzia Dariusz Zawistowski, który według prezydenta Andrzeja Dudy pełni obowiązki I prezesa SN.

Czytaj także: 

Sędzia Wojciech Katner: chcę wrócić do pracy

Sędziowie SN wracają do orzekania - zadecydował TSUE

Czy decyzja TSUE wpłynie na wybory w Polsce?

Domagalski w #RZECZoPRAWIE: Trybunał mógł poczekać. To zły moment

Trybunał w Luksemburgu ratuje Sąd Najwyższy

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w oficjalnym komunikacie potwierdził nieoficjalne informacje Onetu o zawieszeniu stosowanie przepisów ustawy o SN. - Zabezpieczenie oznacza, że do czasu rozstrzygnięcia sporu między Polską a Komisją Europejską należy zostawić Sąd Najwyższy w spokoju i przywrócić zasady sprzed 3 lipca, w tym przywrócić na stanowiska sędziów przeniesionych przymusowo w stan spoczynku - tłumaczy naszemu reporterowi Piotrowi Olejarczykowi gdańska sędzia Dorota Zabłudowska.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Zdaniem prof. Małgorzaty Gersdorf jest jeszcze za wcześnie na "szerszy, poważniejszy komentarz" do decyzji TSUE. - Musimy to przeanalizować. Dobrze się stało dla Sądu Najwyższego, że jest takie zabezpieczenie. Jednak martwi mnie to, że mimo moich wielokrotnych wezwań nasz rząd nie uznał zabezpieczenia SN, żeby nie musiało dojść do dzisiejszej decyzji. Po co naszemu krajowi taki wstyd - mówi. - Wolałabym, żeby rząd uznał zabezpieczenie wcześniej, a miał ku temu bardzo wiele możliwości - dodała prof. Gersdorf.

 

Zawistowski: gdyby Trybunał nie podzielał opinii Komisji, wniosek nie zostałby uwzględniony

Prezes Izby Cywilnej SN Dariusz Zawistowski zwraca uwagę na trzy fundamentalne zagadnienia poruszone we wstępnym komunikacie TSUE. - Po pierwsze, zasadą ma być przywrócenie składu osobowego Sądu Najwyższego sprzed wejścia w życie ustawy. Po drugie, TSUE stwierdza, że nie powinny być wykonywane wybory I prezesa SN i powoływana osoba, która kierowałaby tymczasowo sądem. Po trzecie, postanowienie ma dotyczyć nie dokonywania naboru na stanowiska sędziowskie wcześniej obsadzone przez tych sędziów, których postanowienie dotyczy - tłumaczy. - Orzeczenie jest adresowane do władz Rzeczypospolitej Polskiej, czyli wszystkich organów, które potencjalnie miałyby wykonywać te przepisy - dodaje Zawistowski.

- Samo uwzględnienie wniosku o zabezpieczenie należałoby rozumieć w ten sposób, że w ocenie Trybunału Sprawiedliwości stanowisko Komisji Europejskiej wydaje się przynajmniej uwiarygodnione w dostatecznym stopniu - zauważa Zawistowski. - Gdyby Trybunał nie podzielał opinii Komisji to ten wniosek nie zostałby uwzględniony - stwierdza.

 

Wniosek Ziobry do TK? "Sprawa jest w dużej mierze przesądzona"

Prof. Małgorzata Gersdorf odniosła się także do wniosku Zbigniewa Ziobry o zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności z ustawą zasadniczą artykułu unijnego traktatu ws. pytań prejudycjalnych.

- Ocenimy ten wniosek w odrębnej opinii. Myślę, że sprawa jest w dużej mierze przesądzona przez Trybunał Konstytucyjny poprzedniej kadencji - uważa prof. Gersdorf. Podkreśla, że "sprawa podległości konstytucji w stosunku do traktatu lizbońskiego i odwrotnie była już omawiana". - Trybunał uznał, że wyższa jest rangą konstytucja, ale traktat nie uwłacza jej w żadnym zakresie - tłumaczy.

W ocenie sędziego Dariusza Zawistowskiego wniosek Zbigniewa Ziobry nie odnosi się do istoty pytań prejudycjalnych skierowanych przez Sąd Najwyższy. - Nie chodzi w nich o organizację, strukturę sądów, np. podziałów na wydziały czy ich właściwości terytorialne. Chodzi o status sędziów dla zagwarantowania niezawisłości sądownictwa z punktu widzenia obywatela, który ma prawo dostępu do niezawisłego sądu. To jest istotą europejskiej regulacji, która zapewnia to obywatelom wszystkich państw członkowskich - mówi prezes SN.