Jak informuje Onet, wezwanie dotyczy wykonania postanowienia olsztyńskiego Sądu Okręgowego z 10 maja 2021 r. Wstrzymuje ono skuteczność oraz wykonalność uchwały Izby Dyscyplinarnej SN o zawieszeniu sędziego Juszczyszyna w obowiązkach służbowych i pozbawieniu części wynagrodzenia. Uchwała została opublikowana na stronie internetowej SN. Olsztyński Sąd nakazał opatrzenie jej informacją, że jej skuteczność i wykonalność zostały wstrzymane. SN nie wykonał postanowienia, choć od jego wydania minęły ponad 2 tygodnie, a sędzia Juszczyszyn wciąż bezskutecznie walczy o powrót do pracy w Sądzie Rejonowym w Olsztynie.
Adwokat Tulei i Juszczyszyna poskarżył się Verze Jourovej
Adwokat Juszczyszyna żąda 15 tys. zł grzywny dla Nawackiego
Mec. Michał Romanowski wskazuje w wezwaniu, że "tzw. uchwała Izby Dyscyplinarnej" podjęta była bezprawnie, a sędzia Juszczyszyn "jest niszczony jako sędzia i człowiek przez władzę wykonawczą".
"Władza wykorzystuje do tego instytucję rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz Sąd Najwyższy, w którym władza domyka proces uzyskania kontroli z pomocą sędziów przedkładających osobiste korzyści nad wierność wartościom" - twierdzi prof. Romanowski.
Określa prof. Manowską jako "neo-I Prezes" oraz "neo-sędziego". Wskazuje, że takie osoby działają na korzyść autorytarnych przywódców.
"Autorytarny przywódca polityczny korzysta w pierwszej kolejności z narzędzi jakimi są usłużni sędziowie tacy jak neo-sędziowie, którzy swoją błyskawiczną karierę zawdzięczają nominacjom dokonanym przez neo-Krajową Radę Sądownictwa i Prezydenta RP Andrzeja Dudę" - pisze mec. Romanowski, wzywając prof. Manowską do niezwłocznego wykonania postanowienia sądu w Olsztynie, dotyczącego Pawła Juszczyszyna.
Według informacji Onetu, Sąd Najwyższy nie wykona postanowienia.
- Sąd Najwyższy działa na podstawie prawa zgodzie z zasadą demokratycznego państwa prawnego. Nie istnieje podstawa prawna pozwalająca sądowi powszechnemu podważać skuteczność orzeczeń Sądu Najwyższego - poinformował rzecznik SN Aleksander Stępkowski.
Pytany o reakcję I Prezes na fakt, że pełnomocnik sędziego Juszczyszyna nazwał ją "neo-sędzią" i osobą, która może być "usłużna wobec autorytarnego przywódcy", rzecznik SN odpowiedział wprost, że kroki prawne nie są w tym przypadku wykluczone. Dodał jednak, że "Pierwsza Prezes na ogół nie przejmuje się ludźmi wyrażającymi opinie pod wpływem głębokiej nienawiści, współczując im z tego powodu".